Top Social

.

LIFESTYLE & INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 maja 2018

STYL NIEIDEALNY



W moim przedpokoju spotykają się dwie szafy. Obie stare, ale każda na swój własny sposób. 
Jedna jest stylowa, nietknięta od ponad stu lat, dostojna - na płaszcze, kurtki, bolerka i kapelusze... Być może stała w domu, którego ściany zdobiły sielskie obrazki rodem ze stylistyki Carla Larssona, który wyznaczył nurt stylu skandynawskiego, kto wie. Druga natomiast jest zdecydowanie mniejsza, o bardziej plebejskim rodowodzie i niedawno odmalowana grafitową farbą kredową [może pamiętacie zdjęcia na instastories]. To {Hemnes} ze szwedzkiej sieciówki, dzięki której to, co proste i funkcjonale stało się powszechnie piękne i pożądane. Gdy ją uchylić, chwytając za postarzone przeze mnie pseudomosiężne uchwyty, ujrzymy że chowa w sobie buty i podręczne drobiazgi. 

Mówiłam Wam już nie raz, że staram się pilnować w urządzaniu domu pewnego klucza stylistycznego. Jest mocno inspirowany stylem skandynawskim, czy nordyckim, a to przecież wręcz filozofia, a nie zwykłe wypełniane przestrzeni przedmiotami domowego użytku.
 A jednak pozostaje bardzo mój, nie wpisuje się w żadne regułki, jest poddawany ciągłym wpływowym codzienności, chwilowych upodobań a także ograniczeń. Tworzy się w ten sposób mój własny i niepowtarzalny {agniestyl}. I cokolwiek by się w moim domu nie pojawiło, musi spełnić jeden warunek ... musi mi się podobać.

Ważne jest dla mnie by dom wypełniony był prastarym, plastycznym i naturalnym ciepłem, jaki dają drewno, len, bawełna, wiklina... Przykryte farbą lub nie, drewniane meble, drzwi czy podłogi, tworzą klimat miejsca, w którym po długim dniu w pracy, męczącej podróży, czy  po prostu trudnej konfrontacji ze światem, chcemy i potrafimy odpocząć. Kwiaty są niemal obowiązkiem - w formie bukietów czy wianków, zawsze znajdą swoje miejsce w tym z pozoru ascetycznym otoczeniu. Albo takie, jak na zdjęciach druciane serce ubrane w tiul... Surowe obok przytulnego, kawałek metalu obok rustykalnej ceramiki, jasne obok ciemnego, ostre przy łagodnym... Styl pełen kontrastów, a tak bardzo spokojny i spójny w odbiorze. 

Mój styl jest daleki od perfekcjonizmu, jak ja sama. Ważniejsza w nim jest prawda i brak przesady, wręcz skromność, od wystudiowanego zestawienia rzeczy. Niełatwo pozbędę się szafki, która mi dobrze służyła, tylko dlatego, że czegoś jej brakuje, albo że farba już pożółkła. Postaram się ją dostosować do aktualnego status quo w moim domu i wydobędę z niej nowe piękno. Bo szczerze mówiąc wolę właśnie taką nieco podniszczoną, niż nową identyczną. Stawiam proste rozwiązania ponad wyszukanym dizajnem. A to z całą pewnością już wabi-sabi....właśnie tak. Z japońskiego {wabi} znaczy prostota cichego życia, a {sabi} - surowość i piękno wynikające ze starości rzeczy.
Taki jest mój przedpokój i cały mój dom - jak posklejana laką potłuczona czarka, w myśl japońskiej sztuki Kintsugi, i podobnie jak naprawiony przedmiot zyskuje swą wartość i urodę dopiero, gdy staje się niedoskonale przetworzony przeze mnie.












Pięknego długiego weekendu Wam życzę. Sama jeszcze nie mam do końca sprecyzowanych planów, poukłada się na bieżąco, ale zdecydowanie trzeba się cieszyć piękną pogodą, jaką przywitał nas maj. Oby ta magiczna wiosna utrzymała się jak najdłużej.
Do szybkiego następnego razu!
l o v e


G E T   T H E   L O O K

SZAFA UBRANIOWA Z ANTYKWARIATU
KOSZYK BOHEMIADESIGN
ESPADRYLE RYŁKO
BUTY ANNIEL
ZEGAR LEFF AMSTERDAM
APASZKA TAFTYLI
PUDEŁKA IKEA
SERCE DEKORACYJNE WALTHER&CO
WAZON CERAMICZNY MADAM STOLTZ
DREWNIANE TALERZE
MISECZKA DREWNIANA
SZAFKA NA BUTY IKEA
FARBA KREDOWA ANNIE SLOAN



piątek, 15 lipca 2016

WIESZAK


Trochę jestem dziś zmęczona. Dopadła mnie jakaś niemoc wieczorem, więc zamiast wyciskać z tego dnia ile się da, odpuściłam już i po prostu piszę posta.

Wieszak przywędrował do mnie z piwnicy. Dosłownie. Zapomniany i niedoceniany. Nie jest ulubieńcem całej rodziny, zdecydowanie to mój pupil. Coś już Wam wspominałam na IG, że zaczynam zagracać swoją nową przestrzeń. Chociaż ja tego tak nie odbieram. Po prostu teraz, gdy nie muszę już decydować z czego mają być ściany, mogę zacząć te ściany ożywiać.
Więc thonetowy wieszak zostaje.






W większości pomieszczeń jeszcze nie mam wszystkich mebli. Ściany wciąż puste..... Ale czekam na odpowiedni moment i przedmioty. Miałam w planie zakup kilku strategicznych mebli, których dotychczas mi brakowało nawet w starym domu, ale co do detali....sama nie wiem.... Daję sobie czas. Jest w tym coś szczególnego, to oczekiwanie na pomysł. Tak, czekam na pomysł.

Galeria na ścianie, makramy do sypialni, nowy materac, dywan w wyrazisty wzór, duże lustro do przedpokoju, pomocnik kuchenny, lampy, lampy, lampy, jakaś szafka na buty, regał na książki..... Daję sobie czas. Powoli wszystko znajdzie się na swoim miejscu.

Spokojnej nocy Kochani
l o v e
a g a


środa, 21 października 2015

ZNALAZŁAM prawie idealną SZAFĘ DO PRZEDPOKOJU


Ach,

no nie wiem jak Wam się udaje, ale ja mam ostatnio problem z wygospodarowaniem chwili dla siebie. Ten październik okazał się wyjątkowo intensywny, a jednocześnie brak mi chyba energii, żeby wykrzesać z siebie coś ponad normę. 
Od paru dni jest też dosyć kiepska pogoda. To nie działa na mnie zbyt mobilizująco. Więc zamiast sprężać się i wić w bólach istnienia, postanowiłam poszukać szafy do przedpokoju. 
Początkowo chciałam zabudować jedną ścianę paxem z Ikei, ale i tak muszę przecież mieć pojemną i praktyczną szafę w sypialni, więc drugiej za trzy tysiące juz po prostu raczej nie jestem w stanie zrobić. Zresztą - czy ja wiem... Miotam się trochę między planami na nowoczesny wystrój domu a moim niezmiennym zamiłowaniem do babcinych izb. Nie wiem, czy uda mi się pogodzić własne sprzeczności, pewnie nie, ale to też nic strasznego, zawsze przecież można coś zmienić [;)]. 

Na tą chwilę znalazłam szafę prawie idealną! Kompletnie rozdygotana, ale drzwi jakoś wiszą na swoich zawiasach, no i ma nawet jakieś połatane plecy! Więc biorę!!!!! [:D].
Jak Wam się podoba? Na razie pod znakiem zapytania pozostaje kwestia transportu.... bo jak mi tą szafę rozbiorą na części, to chyba już jej nie złożę!! Albo ? W każdym razie przedwojenna szafa, wysoka prawie na dwa i pół metra, na dzień dzisiejszy będzie w przedpokoju...

I druga kwestia - malowanie. Myślałam o farbie, która da wrażenie matowego, jakby kredowego wykończenia. I czegoś takiego będę szukała.  
Propozycje koloru???

Custom Post Signature

Custom Post  Signature