Top Social

.

LIFESTYLE & INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windows decoration. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą windows decoration. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 marca 2018

WIELKANOCNE PRZYGOTOWANIA

Dzień dobry Kochani,
ostatni atak zimy mam nadzieję mamy za sobą. Bo przecież moje jajka już miały wisieć na drzewach.... Tak, dobrze czytacie - wisieć. Jakiś czas temu, gdy pierwszy raz spotkałam się z tym pomysłem, wydawał mi się niedorzeczny. Dziś myślę zupełnie odmiennie. Podoba mi się taki sposób przystrajania domów oraz ogrodów w czasie wielkanocnym. Więc przeczekałam koleją falę mrozów i śniegu, i teraz z pierwszą odwilżą zamierzam parę jajeczek wywiesić na zewnątrz. Te w środku domu już wiszą.







A Wy? Zaczęliście już coś dekorować?
Postaram się w następnych postach pokazać Wam wianki z tych gałęzi, jakie powiesiłam na ścianie.... Zaglądajcie ;)


OZDOBY WIELKANOCNE:

INNE:
PAPIEROWA TORBA pogodnewnetrza.pl
BUTY ANNIEL kafkaconcept.pl

sobota, 2 lipca 2016

ZWYKŁA SOBOTA | #ORDINARYLIFE







Niewiele mi dzisiaj potrzeba.
Poranna kawa przy moim Stornasie z widokiem na ogród, cisza, bzyczenie upierdliwych much [muszę to powiedzieć, żeby było autentycznie, bo tak właśnie jest, a przecież nie da się w taką pogodę nie otwierać okien...], linia słońca przesuwająca się z każdą godziną bliżej moich okien... cisza, bo chłopców wysłałam na zakupy. Pralka mieli drugie pranie, śniadanie....hmmmm...znalazłam jakiegoś rogala od wczoraj, do kawy w sam raz.... post, Wy....
Zwyczajny sobotni poranek. 
Potem zdecydowanie przyspieszy, ale teraz jeszcze każda minuta składa się z odmiennych sześćdziesięciu sekund. 
Moja zwykła, zwyczajna, prawdziwa sobota. 



Jak wygląda Wasza najzwyklejsza sobota? Taka typowa, bez wyjazdów i imprez, czyli zwykła, po prostu... ale nie taka w pracy, tylko właśnie w domu.

Pięknego weekendu Kochani!!!

l o v e
a g a




niedziela, 19 czerwca 2016

NAMASTE


Niezwykle cenię swój spokój. Jasność myślenia. Świadomość, że za zamkniętymi drzwiami naszego domu jest jeszcze bezkres i przestrzeń, w którą jesteśmy od pierwszych do ostatnich naszych chwil integralnie wpisani.  Nic nie jest oderwane od całości. 

Staram się kształtować swoje życie i przestrzeń wykorzystując to, co posiadam. Nie szukam niemożliwych. A nawet, gdy jestem czymś ograniczona, to mam wrażenie, że lepiej umiem wykorzystać potencjał twórczy i dopasować coś do siebie. 
Staram się również myśleć o wszystkim w kontekście czasu, że dzisiaj określa też nasze jutro, że warto zacząć teraz, a szybciej i łatwiej będzie mi wszystko wychodziło z każdym kolejnym dniem. Choć czasem trzeba się zatrzymać, by uporządkować wszystko w sobie. By głowa, która mimo, że nasza własna, nie zawsze pozostaje pod naszym władaniem, aby była wolna od trosk i niepotrzebnych zmartwień na tyle, by pozostać otwarta na innych.
I w końcu serce - wyciszyć, otworzyć i napełnić świeżym powietrzem.






Nie ukrywam, że kwestia okien na ścianie zachodniej budynku była dla mnie przy projekcie wielkim znakiem zapytania. Niestety były duże ograniczenia, co do orientacji budynku na działce, a co za tym idzie tego, gdzie i jak powinny być rozmieszczone okna. Rzeczywistość przeszła moje oczekiwania. Mimo kilku niedogodnościom, jakie wynikają z posiadania tak dużych okien od nasłonecznionej i nawietrznej strony, to najwspanialsze uczucie jakie towarzyszy mi w ciągu dnia - bycia tu i tam, w domu, ale w takiej bliskości z naturą, z moim niewielkim ogrodem, który wreszcie mogę mieć na wyciągnięcie ręki.






Życzę Wam przepięknej niedzieli!
n a m a s t e

l o v e
a g a

LAMPION BARA AGNETHA.HOME czarny NOWOŚĆ | LNIANE ZASŁONY IKEA | PANELE QUICKSTEP | OKNA PCV SCHUCO


środa, 23 kwietnia 2014

KITCHEN WINDOW kuchenne okno





Miłego dnia!!!
aga
piątek, 18 kwietnia 2014

YELLOW

Dzień dobry!
Skoro wiosna, skoro Wielkanoc, to nie może zabraknąć żółtego...







Taki dzisiaj rozmyty nieco mam obraz Świąt... daleko jestem z przygotowaniami, bo zamieszanie przedświąteczne w zamówieniach i wyciskanie z doby dodatkowych minut, nie pozwoliło mi na zbytnie zaangażowanie w porządki... Nadgonię jutro, choć brzmi to nieprawdopodobnie. Dobrze, że są takie akcenty, jak ta forsycja i parę wydmuszek.
Duchowo jestem nastawiona, a wywar na żur nastawię jutro ;)
Miłego dnia!
aga



piątek, 28 marca 2014

COURTAINS IN MY LIVINGROOM

Krawiectwo nie jest takie złe. Oczywiście jeśli uprawia się je z dystansem, raz do roku i bez fastrygi.
W innym razie to nieprzyzwoicie mozolne zajęcie!!

No bo wszystko zaczyna się od zakupu materiału. Jeśli potrzebuje się więcej niż dwie zasłonki, a u mnie tak właśnie jest, bo w jednym pokoju mam dwa i pół okna (znaczy się balkon),
i jeśli chce się mieć zasłonki maksymalnie do ziemi, ale nie takie, co to na pierwszy rzut oka od razu sugerują przebywanie w sypialni, najlepiej oczywiście lniane, bo do lnu ma się jak ja dziwnie nieuzasadnioną słabość
(może dlatego, że jak się nie ma siły na prasowanie 13 metrów bieżących to można powiesić pomięte i powiedzieć, że to taki styl :P),
no więc właśnie jeśli ma się takie zachcianki, to zadanie wydaje się nie do zrealizowania.
A! zapomniałam wspomnieć, że ma być wersja >budget<, czyli za grosze :P

Przeszkoda pierwsza
Fachowo uszyte lniane zasłony - fortuna, nie do przeskoczenia.
Ale marzenie zostaje. Kupione na allegro zasłonki z angielskich resztówek marketowych, po pierwszym praniu straciły po 15 cm. długości, ale nie żeby równo, o nie, amplituda skrócenia wynosiła prawie 10 cm...hehe. 

Podejście drugie - ikea... to, na co byłoby mnie stać, było niestrawne. Porażka.

Trzecia - fart!
Czyli materiał w 99% lniany (?cokolwiek to znaczy?) na aukcji allegro za 8 zł za metr!!!! Dla tych, co nie w temacie - cena za metr lnu to zazwyczaj 30-40 zł.
Szybka kalkulacja (14 x 8 = 112!!!!) i nie było mowy o tym, że nie wykorzystam okazji.
Klik, kupione, czekam....

Jest. Podekscytowana kupuję szpulkę białej nici i tnę...
Z zapasem, bo już wiem, że bawełna i len się kurczą. Ile? Niewiadomo. Więc szyję z 15 cm zapasu na dole - podwinę po prostu po wypraniu.



Plan: zasłony na szelkach
(bo takie z tunelem wydają mi się zbyt sypialniane, chociaż byłoby na pewno szybciej i łatwiej je uszyć).
Więc zaczynam od szelek, czyli 30 pasków: dotnij, obrzuć, zszyj, przewróć, wyprasuj....


Podwinięcie jednej zasłony przy tym wydaje się banalne, hehe. 


Tak, jak pisałam, rozchodziło się jeszcze o efekt kreszu, czyli takie naturalne lekkie zgniecenie materiału - co już wiem, że nie jest łatwo uzyskać na zwykłym lnie.
Jak wstępnie uszyłam zasłony to wymoczyłam je w ciepłej wodzie, zdaje się zdekatyzowałam, i potem wywirowałam, żeby się odpowiednio skurczyły i pogniotły.
No i mokre rozwiesiłam, żeby to całe gniecenie nie było przesadne.
Ech.... Następnego dnia, jak lekko podeschły, trzeba było się jeszcze uporać z podwinięciem.
Chciałam, żeby były idealnie do podłodgi, na styk.
Logiczne - zmierzyć na pierwszej zasłonce, podwinąć równo na całej długości, a resztę zasłonek na tą samą długość. Nic bardziej mylnego!!!
Bo albo ja mam rozciągliwą metrówkę z gumy, albo len się tak nierówno zbiegł, albo pijany mi dom stawiał (a to w epoce trzykrotnej normy nikogo nie dziwiło), albo po prostu moje drewniane karnisze są tak wypaczone, że każda zasłonka musiała być inaczej podwinięta.

Materiał miał być taki lekko pognieciony, więc podwinęłam i w sumie powinniem być koniec, bo mam, co chiałam...Ale...
Trafiły jednak potem jeszcze pod letnie żelazko, bo niewyprasowane nie znaczy jednak stylowe :P ani tym bardziej kreszowane :P Gdyby to moja mama widziała... ;/
To, co miało być pięknie lekko gniecione, miejscami wygladało jak rozciągnięte stare majtasy wyciągnięte z przepastnej szafy :(
Trudno. Pod żelazko, czyli ściąganie i zakładanie zasłonek po raz trzeci.

I co? Koniec? O nie!
Jak wyprasowałam, to moje idelnie podwinięte zasłonki znów okazały się za długie!!! Matko!!!
Ale wiecie co? Mam dosyć, poprawię może w przyszłym roku :P
Zwłaszcza, że czekają mnie jeszcze roletki do sypialni... Póki co, po prostu powiedzmy, że >tak ma być< :P














No kobiety!  Szyjące i nieszyjące! Jak to ostatecznie wygląda??? 
Myślę, że biorąc pod uwagę okoliczności, to całkiem nieźle, co?
Małe poprawki się zrobi i będzie idealnie ;)

***

Pięknego piątku!
Jutro zaczynamy weekend! 

aga




czwartek, 27 marca 2014

RESULT

Oto wynik moich poczynań krawieckich.
To znaczy zajawka.
Po więcej zdjęć zapraszam serdecznie jutro :)
Pośmiejemy się razem ;)



Miłego wieczoru Kochani!!!
aga

czwartek, 2 stycznia 2014

PLANS

Czas na nowe plany i wyzwania. Zaczęłam od wymiany ściereczek w kuchni, od poprzestawiania wazoników, zdjęcia obrusu, wyniesienia stołu...potem poprzeglądałam parę czasopism, tutaj tylko napomknę, że nieoceniona jest cyfrowa prasa:), bo inaczej skąd wzięłabym kasę na dziesięć kolejnych numerów magazynów wnętrzarskich :P, no i zaczęłam oczywiście meblować, malować ściany, zmieniać obicie kanap i foteli... oczywiście w równie skomplikowanym jak cyfrowy świat, bo we własnej głowie. A potem to już poszło z górki - wyburzanie ścian, poszerzanie pokoi, nadbudówki, kominki, garderoby i inne... Po prostu lawina tegorocznych drobnych planów przybrała jakiś taki marzycielski rozmach i tym oto sposobem, wieczorem, mam w głowie już całkiem pokaźną willę z basenem, hehe :P






Dobra, żarty na bok. Otóż rzeczywiście przejrzałam wczoraj parę inspiracji i mam kilka fajnych pomysłów do realizacji we własnym domu. Wszystko to drobne zmiany, jakiś lifting okien, odświeżenie ścian, kosmetyczne zmiany w naszym domowym biurze. Mam też ciągle niedokończoną sprawę sypialni... Też się nad nią zastanawiam.












Uwielbiam z początkiem roku rozplanowywać sobie drobne remonty i zmiany w moim otoczeniu. Potem jeszcze stopniowo, do wiosny mam czas, żeby je zweryfikować, albo uzbierać na nie środki. Na przykład takie kolekcjonowanie drobnych przedmiotów, to też dla mnie takie sezonowe zajęcie, znajduję sobie motyw przewodni najbliższych miesięcy i staram się go trzymać. Teraz w oko wpadły mi takie domki, a jeden już nawet mam! 





JEŚLI TEŻ SZUKACIE CZEGOŚ PODOBNEGO, PODAJĘ LINKI:
biała poduszka Broste Copenhagen z decorisland.pl
biały stołek Czary z Drewna by Al



No a teraz pozostaje mi stopniowo wcielać noworoczne plany w życie:)
Ale póki co, słodkich snów, niech mi się przyśni wymarzony dom:) I Wam też tego życzę ;) Sweet dreams.... ;)

aga 

PRASA DOSTĘPNA ON-LINE:
LITTLE HAUS
EST2
JEANNE D'ARC LIVING
SIMPLY SCANDINAVIAN
NORDIC DESIGN
ALVHEM23
BATTRE HEM
NIB2
SOFFA
MILK
NYTT ROM
ELLE DECOR
ADORE
RUE MAGAZINE
VILLA2
HEART HOME
HOME MAG
HOUSE DOCTOR JOURNAL
LIVING ETC2
SWEET PAUL
LONNY
SINGULARES


Custom Post Signature

Custom Post  Signature