Dzień dobry!
Miałam mały kryzys zdrowotny, stąd moja nieobecność tutaj.
Na szczęście już jestem na chodzie i mogę wreszcie nadgonić zaległości. Czasem mam wrażenie, że życie składa się właśnie z takich ciągłych okresów niebytu i nadganiania :P
W każdym razie chce mi się już wiosny! Zdecydowanie. Dostałam od przemiłej jednej pani taki oto wiosenny preznt - kwiatek doniczkowy, który musiałam rozsadzić i teraz jak nigdy przedtem, zrobiło się u mnie w domu zielono.
To z pewnością nie jest normalne, w moim przypadku, he he :)
Tak więc niespodziewanie otworzyłam małą hodowlę.
I dobrze - czuję w związku z tym nadchodzącą wiosnę.... ;)
A moim małym zielonym cudeńkiem jest:
- Pilea peperomioides -
Jeszcze nie znalazłam dla kwiatków jakiegoś konkretnego miejsca. Na razie wędruję z doniczkami w nadziei, że nie zgubią nowych listków. A skoro postanowiły je wypuścić, to już wiem, że to będzie baaaardzo odporna roślinka ;)
Kochani życzę Wam cudownego weekendu!
Do szybkiego przeczytania!
l o v e
a g a






