Małż dziś rano mówi >miałaś pisać przecież!< >A nie piszesz!< , hmmm, stwierdzenie, które mnie zastanawia, no bo przecież wczoraj pisałam... Nie? No i w ogóle, co mój małż robi na moim blogu!?! :D Czyżby czytał??? hehe
Kurczę.... No w niedzielę pisałam.... Oj, a dzisiaj jaki dzień mamy kochanie?
Ło matko! Toż ja przecież m u s z ę coś napisać, bo tydzień zleci jak nic!
Leje za oknem, nie ma co, jutro lecę do gminy ze skargą na tych, co to nam tu drogi osiedlowe porobili, a zapomnieli o melioracji, bo mi po dwóch ulewach pół ogrodu tonie w wodzie! Wszystko wokół porobione na wzniesieniach i zostałam w jakiejś takiej niecce, więc teraz cała deszczówka spływa rynnami wprost na moje grządki :(
No wiem, że bez już przekwitł, wiem Kochani... ale ja ciągle jakby krok do tyłu :P
Do szybkiego następnego razu!
aga
fartuszek lniany Madam Stoltz | krzesełka składane IKEA






