Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

piątek, 26 kwietnia 2013

FIND A FRIEND...

ZNALEŹĆ PRZYJACIELA...


Czasem można napisać wiele słów, starając się udowodnić, jakim wspaniałym się jest człowiekiem. Jak bardzo otwartym i szczerym, jak ludzkim, prawdziwym... Z lepszym, lub gorszym skutkiem, jak to w życiu. Uwierzcie, że w tym przypadku takie zabiegi były zupełnie zbędne. Jakbym wskoczyła w sam środek filmu, w którym wszyscy bohaterowie są już doskonale znani, kochają się lub nienawidzą, bez określników, które często mnoży się na początku, żeby wzbogacić rys psychologiczny postaci. 

Jak wiele znajomości blogowych, zaczęło się od komentarza (banał, nieprawdaż?). Ale dystans, który czasem isnieje w tej wirtualnej wymianie zdań pod postem, jakby zupełnie nie istniał. Znacie to? Na pewno.

Osobowość Ilony (czasspełnionychmarzen) jest dla mnie ciągle zagadką, ale wiem to, co wiem, co czuję, więc zaproponowałam, że przejadę te kilkadziesiąt kilometrów, żeby wspólnie wypić kawę. To pestka w porównaniu do tysięcy kilometrów, które Ilona przemierza co jakiś czas, żeby pooddychać gorącym powietrzem Indii.   
A rzecz miała się w Częstochowie... I szczerze mówiąc, wątków tej historii straczyłoby na dobry serial ;)

Spędziłyśmy ładnych parę chwil oglądając wspólnie stragany na targu staroci i nie uchroniłam się od małego zakupu ;P Aparat drzemał spokojnie w torbie, bo było za dużo wrażeń, żeby wciskać się z obiektywem ;p






Pierwsze zdjęcie udało mi się dopiero zrobić Rudrze, czyli temu rudemu złodziejowi serc, który otworzył nam drzwi mieszkania ;) Prawda, że zabójczy ?:P 
No i smak curry, kardamonu i kminu rzymskiego, który będzie mnie teraz prześladował niczym obsesja...mniammmm...

A potem to już małe tête-à-tête w przytulnej kawiarni w Alejach, gdzie szpilki by nie wcisnął między nasze słowa i gdzie wreszcie ustrzeliłam kilka chwil :)


















Knajpka jak widać bardzo w  stylu Shabby, ze starymi przetartymi kredensami i stylizowanymi krzesłami, w oknie widać rower, którym niejedna z nas chętnie ruszyłaby na majówkę ;) W głębi były piękne monstrualne stare drzwi, ale musicie sami się wybrać, żeby je zobaczyć....i korzystając z toalety, ciekawa jestem jakie skojarzenia przyjdą Wam do głowy, gdy nabierzecie w dłoń i zapienicie mydło o zapachu... gumy balonowej. Ja uśmiechałam się do lustra z wypiekami na twarzy, z emocji pewnie ;))



To był bardzo udany dzień.
Dziękuję za to spotkanie.
I oczywiście c.d.n... :)






A już na Majówkę Kochani szykuję parę nowych lampionów do sklepiku i małą promocję :)) Już dziś zapraszam :)

love
agnie szka



48 komentarzy on "FIND A FRIEND..."
  1. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby internetu nie było :). Czy będzie ciąg dalszy serialu? Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak.. Ale kiedyś nie było i też było dobrze, tyle że czasem wokół siebie trudniej znaleźć kogoś bliskiego, paradoks prawda?

      Usuń
  2. Cudowne są takie spotkania ... Miałyście wspaniały dzień ... CUDOWNIE :) Niestety ludzie są tak zabiegani i boją się otworzyć ... przez co zamykają się w 4 ścianach w samotności ...
    A przecież tak niewiele trzeba ... miły gest, ciepłe słowo ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zresztą trudno wyzbyć się obaw, bo czasy takie, że o pomyłkę łatwo... Ale sama nie mogę pzrestać się dziwić, że można spotkać zupełnie nieoczekiwanie kogoś, przed kim można być po prostu sobą..:))
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  3. Za każdym monitorem siedzi przecież ludź prawdziwy i to jest ekscytujące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Częstochowa .... moje miasto... a jeszcze tam nie byłam - gapa ze mnie trzeba nadrobić zaległości ;))
    Wspaniale tak spotkać pokrewną duszę.
    Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe miasto, pełne przeciwieństw, mocno zastanawiające...
      I Tobie również miłego***

      Usuń
  5. Ale Wam zazdroszcze dziewczyny:P........a rower calkiem podobny do mojego ,moj ma jeszcze oslonki na kolach ,starodawne siodelko wielki dzwonek na kierownicy i jest kremowy,na koszyk powiesilam sobie tasiemki zeby dyndaly ladnie na wiaterku haaaa,na wsi mieszkam wiec wypada hiii:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) musisz wyglądać boooosko jak pędzisz ulicami :)))) A kolorowe koraliki na szprychach masz??????
      xoxo

      Usuń
    2. nie no koraliki odpuscilam sobie heee,.......nawet gdzies na blogu mam wstawiona fotke :P

      Usuń
    3. http://czerwonaczeresnia.blogspot.de/2012/05/laba-nad-jeziorem.html#comment-form
      o znalazlam ,bys sobie nie myslala ,ze zmyslam hiii

      Usuń
    4. oho, rzeczywiście świetny!!:)) Ale mówię Ci, jakbyś jeszcze te koraliki wrzuciła...;P

      Usuń
  6. Wspaniałe musiało być to spotkanie. Tym bardziej , że znajomość wirtualna przeobraziła się w znajomość w świecie realnym .
    Wokół nas jest mnóstwo ciekawych ludzi ale zapominamy o tym , pędzimy i nie mamy czasu ... aby zatrzymać się ...
    Miejsce klimatyczne, czekam na dalsze relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie są różni. Ale cały ten wirtualny świat jest po to, żeby być właśnie wirtualnym. I kiedy zmienia się w rzeczywistość, to człowiek czuje się jakby wyjęty z kontekstu...

      Pozdrawiam****

      Usuń
  7. Masz 100% rację! Ja z kolei jestem bardzo otwarta na ludzi, bardzo szczera, czasami chyba aż za bardzo ... A dzięki blogowemu światkowi mam okazję poznać wiele naprawdę fajnych osób! No i widzisz, właśnie popędziłam do Ilony ;) Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) i dobrze:) Mnie czasem otwartość onieśmiela... może dlatego, że sama raczej jestem introwertyczna ;)

      Ściskam***

      Usuń
  8. Wiesz Aguś, ja zwykle jestem bardzo ostrożna zawierając znajomości.. Na żywo, internetowe też. Faktem jest jednak brak bariery w blogowym świecie. Tu jest inna atmosfera, tak charakterystyczna i ciepła, że pozbywamy się jakby oporów. Boję się jednak czasem, czy za tymi wszystkimi cudnie pisanymi słowami kryją się także osoby, które tylko udają. Staram się jednak odpychać od siebie te myśli ;) To musiało być bardzo miłe spotkane, skoro nie było nawet czasu na zdjęcia :) Najważniejsze jednak są wspomnienia :)) Pozdrawiam Cię gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a ja i w realu nie skora jestem do zwierzeń i bliskości, i nigdy nie zakładałam, ze z kimkolwiek zechcę się spotkać, poznać... może stąd to całe blogowanie... Ale raz na milion zdarza mi się taki przebłysk, że warto, że można... Może gdybyśmy z Iloną mieszkały dom w dom, to byłoby inaczej? Może mijałybyśmy się wymieniając zdawkowe dzień dobry... nie wiem. Taki paradkos.
      Pozdrawiam Cię serdecznie *

      Usuń
  9. rewelacyjne wnętrze i tak pasujące do Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Shabby nie do końca mi leży w urządzaniu domu, bliżej mi do skandynawskiej surowości, ale starocie jak najbardziej!!!:))) No i do takich spotkań nadaje się idealnie, bo jest po prostu bardzo przytulny :)) Miejsce polecam :)

      Usuń
  10. Aga - chyba po raz pierwszy w życiu nie wiem co napisać ....więc może tylko jedno słowo? Dziękuję ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))mam nadzieję, że nie ze złości ;P))))

      Usuń
    2. o nie :))to ze wzruszenia oczywiście :)

      Usuń
  11. Fajne są takie chwile w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) I tak nieliczne, że warto je podkreślać :)
      Pozdrawiam**

      Usuń
  12. Bardzo lubię czytać o blogowych spotkaniach :)
    Bo sieć siecią, ale rozmowy "na żywo" nic nie zastąpi! Moja Dorotka, przyleciała do mnie aby się spotkać, po tylu latach rozmów przez gg...Wierzę, że znajomości zawarte wirtualnie mają swoją specyficzną moc.Takie mocy i Wam życzę :)

    Serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Widać, ze Wasza przyjaźń jest wyjątkowa..:) Niech Moc będzie z Nami:)))

      Usuń
  13. PIękne sa takie znajomości ,spotaknia i przy tym ta nić porozumienia , miło było przeczytać ,że znalazłaś bratnia duszę :))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) i pozdrawiam ciepło***

      Usuń
  14. Wspaniałe klimatyczne spotkanie bratnich dusz.....a klimat wokół Was, jak dopełnienie zapewne Waszych wspaniałych rozmów.....Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) miło, że tak piszesz..:)))
      pozdrawiam ***

      Usuń
  15. Jej, niesamowita sprawa...:))) to prawda, ze czasami latwiej znalezc kogos po "drugiej stronie lustra" niez po drugiej stronie ulicy...
    Piekne jest, ze slowami, albo po prostu energia, ktora bije przez monitor mozna sie "zarazic", odkryc po drugiej stronie bratnia dusze...tak niewiele czasem wystarczy.
    Blogowe spotkania w ogole sa zaskakujace i pelne emocji...ja mialam okazje np. spotkac sie na mala, krotka chwilke z Ada z DM. Krotka, ale urocza:))))
    Cudna sprawa...
    W ogole w tych czasach gdzie ciagle malo czasu na wszystko, na przyjazn, na spotkania (ostatnio w ogole mnie to strasznie przytloczylo, uswiadomilam sobie, ze z jedna przyjaciolka nie widzialam sie juz chyba z miesiac, czy dwa, gdzie kiedys to bylo nie do pomyslenia...) teraz mam taka skromna nadzieje, ze moze lato, cieplo, pozwoli na te spotkania czestsze...
    rozpisalam sie...;) uciekam, ale wroce tu chyba dzis jeszcze...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jak Alicja, dokładnie..:) Specyficzna jest chwila, kiedy wirtualne staje się namacalne, kiedy słowa dostają barwę głosu, tempo i emocje... :))
      Ada, mam wrażenie, że to miła osoba :)) Zrobiła mi pięknego renifera na Święta :)
      Nie wiem jak z tym czasem się dzieje, ze ciągle go ubywa.. jakoś nie liczę na poprawę w tej kwestii, po prostu trzeba pielęgnować, to, co naprawdę wartościowe, żeby tego nie stracić..:)))
      Ściskam Cię Ago mocno****

      Usuń
  16. Cudne są takie spotkania. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie, że takie internetowe relacje znajdują swój ciąg dalszy "w realu".. PS: Mam już w domu swojego wilczka i pudełeczka. Są cudowne:) dziękuję! Jeden drobiazg - strasznie ciężko zmywa się klej z tej przezroczystej taśmy, którą sklejone były drzwiczki:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Olu, cieszę się, że Ci się podobają:) Co do taśmy - najlepiej zmywaczem do paznokci albo acetonem ;P, muszę jakoś zabezpieczyć, żeby się nie otwierały, bo taki jest warunek ubezpieczenia przesyłki...
      Pozdrawiam serdecznie****

      Usuń
  18. Wspaniałe emocje, bardzo klimatyczne miejsce i przede wszystkim spotkanie...
    Nie ma nic piękniejszego w relacji niż bliskie bratnie spotkanie dwóch duszyczek, co, to zostaje potem na lata. I to jest fantastyczne, że tutaj w blogowym świecie też takie się dzieją i doświadczają. Aguś najzwyczajniej bardzo się cieszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie za te słowa ;***

      Usuń
  19. Hej kochana:* odwiedzam jeszcze z bardzo daleka... wspaniale jest to co przezywacie... :* zycze Wam jak najlepiej i szczerze zazdroszcze tego spotkania... moze i nam kiedys bedzie dane? :) mam sporo do nadrobienia u Ciebie.. wylatujemy jutro wiec do niedlugo slonce:* jakos mimo konca swiata pomyslalam o Tobie i odwiedzic musialam:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! hejka:) jak miło przeczytać Cię z tak daleka ;P Wracaj już!!!:)))

      Usuń
  20. Aż się wzruszyła... dla takich momentów warto żyć!
    Super kiedy poznaję się w wirtualnym świecie osóbkę, która okazuję się bratnią duszą!
    Trzymam kciuki za Waszą przyjaźń i kolejne spotkania!
    Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Spotkanie, targ staroci....ojjjj zazdroszcze...pozytywnie zazdroszcze ♥ Mam wrazenie, ze w kolowrocie dnia powszedniego,
    zapominamy o sobie i szczerych prawdziwych znajomosciach, ktore nalezy pielegnowac i sa takie wazne dla kazdej z nas.
    Usciski ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) fajnie było:)) teraz żałuję, że jeszcze czegoś nie kupiłam...;))))

      Usuń
  22. choć niestety nie miałam okazji z nikim z blogowego świata się spotkać ale poznałam o wiele wartościowsze, wspanialsze i prawdziwe osoby niż w realu...tego najbardziej było by mi brak;)
    fajnie że Wasze spotkanie się udało;)) dla takich momentów uważam warto żyć;))
    Ściskam;**

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm.. odważna i czytam interesująca wizyta, no proszę. Można:) p.s.choć zastanawiam się nad sobą, łatwo przelać emocje w internetowy pamiętnik ale tak jeden do jeden... Zatem zaiskrzyło :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature