Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

czwartek, 4 kwietnia 2013

WORKING HARD...

Dziękuję za słowa pod ostatnim postem :) 

Trudno zachować dystans do śniegu, który wciąż sypie...już go nie lubię... i nie chcę już sanek, śnieżek i takich tam, chcę już wiosny! Dotąd jakoś wytrzymywałam i nawet nie przeszkadzała mi przez święta góra śniegu na podjeździe, ale dzisiaj już przeszkadza. 



Mimo wszystko, mimo całego tego niechcenia, zabrałam się do pracy nad pudełkami i lampionami w białej stali :) Wiem, że wiele z Was woli tą serię, więc tnę, mierzę, oprawiam :))) I myślę, że już w sobotę będzie można robić zakupy :)



To moje narzędzia pracy :) Niektóre z nich ;) Nie są może tak eleganckie, jak chociażby te w warsztacie hafciarki czy florystki, ale można nimi naprawdę zdziałać bardzo wiele :))) Czy Wam zdarza się dzierżyć młotek w ręce? Napiszcie, jestem bardzo ciekawa, ile z Was ma wysoki poziom testosteronu, hihi :)))


udanego dnia 
xoxo
love
agnie szka 


83 komentarze on "WORKING HARD..."
  1. ja też mam śniegu dość oj mam! jedyne co trzyma mnie przy życiu to perspektywa wylotu... słonka chcę jak nic innego na świecie! byłam ciekawa jak Twoja produkcja wygląda od tej strony no i proszę! podoba mi się:) uwielbiam młotki! wbijam gwoździe gdzie popadnie, ale z umiarem, aby za ciasno nie było:) mężowi nawet nie daję się wykazać w tej kwestii:))) jak kupiliśmy sobie meble z ikei to też składałam:) lubię to, ale w małych ilościach, bo wtedy było tego dużo za dużo jak na jeden raz;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! przy meblach z ikei to i ja wymiękam :)))) to znaczy lubię, ale czasem po prostu nie rozumiem ;P

      Dobrze, ze masz słońce w planach, odżyjesz :))))

      Usuń
  2. kochana sniegu tez już mam po kokardy ;) ,a młotek czasem dzierżyłam w ręce hihihi z róznym skutkiem ,ale za to śrubokręt nie jest mi obcy ;)

    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) praktyka czyni mistrza Kochana :))))

      Usuń
  3. To wygląda bardzo profesjonalnie;)
    Jestem z osób, kobiet co żadnej pracy sie nie boją...nie wspominam o tym często bo aż wstyd że to ja nie mąż zajmuję się majsterkowaniem;) młotek i gwoździe nie są mi obce;))myślę że u ciebie bym się odnalazła;P
    Wzajemnie Kochana miłego dnia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! :) Ja uwielbiam, po prostu kocham pracować (ale w swoim rytmie ;P).
      I też tak mam, że i szydełko i wiertarka :) A kwestię małżonka....hmmmm...może nie będę poruszała, bo czyta mojego bloga, więc.... Pozdrawiam Kochanie :))))))

      Ściski Justyś wielkie:)))

      Usuń
  4. Z ciężkiego sprzętu to tylko tłuczek do mięsa dierżę czasami. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! to arcyniebezpieczne narzędzie ;P))))) Też trzeba być biegłym w sztuce bicia mięsa ;)))
      Pozdrawiam *

      Usuń
  5. hahaha .. no Kochana ... jeśli chodzi o młotek, wkrętarkę i inne tak zwane :męskie zabawki" to są u mnie na porządku dziennym. A do tego czasami mnie coś "napada" i wtedy w ruch idą szlifierki, przecinarki, wiertarki, do tego klej, gips ... zależy od okoliczności i co robię ... W zeszłym roku na przykład trwał w moim domu etap łazienek, więc przez parę dni chodziłam upaprana od kleju, a mój kręgosłup miał się na pieńku przez ciągle schylanie nad przecinarką ... ale to właśnie lubię i domyślam się, że podobnie jak Ty, w ten oto sposób odstresowuję się ... hihihi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Cieszę się, że się rozumiemy, widzę, że stworzyłby się niezły klub kobiet samodzielnych i samowystarczalnych :)) Oj tak, warsztatowe ciuszki i zabawki... mój żywioł :))))

      Usuń
  6. Kochana, młotek jak najbardziej, od czasu do czasu też wiertarka i inne tego typu damskie akcesoria ;)

    Z ogromną przyjemnością przeczytałam o Tobie w GC! To fantastyczne, kiedy pasja do rzemiosła przeradza się w sposób na życie. Gratuluję zapału i chęci do działania, życząc samych sukcesów :)

    Pozdrawiam słoneczne!

    P.s. Piękna z CIebie kobieta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że damskie, a co :))) W końcu jak mam godzinami tłumaczyć, gdzie chcę, żeby zawisła półeczka, to szybciej i "lepiej" sama zrobię ;P

      Dzięki Paula za miłe słowa ;)) z tym zapałem różnie bywa, ale bilans ogólnie jest na plus ;)

      Usuń
  7. Ja po prostu uwielbiam takie roboty!! Odkąd pamiętam, pomagałam tacie przy różnyego rodzaju pracach w warsztacie (nie samochodowym, nie!) Zostało mi to do dziś i jak słyszę kilka słów marudzenia od mojego P.... nie czekam, wszystko robię sama :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! super, kolejna superłomen :)) Jakbym siebie widziała ;P

      Usuń
  8. Przyciągają mnie takie narzędzia :) Wczoraj śmiałam się sama z siebie, bo ja tam sobie w godzinach pracy kleję, wycinam szyję jak przystało na kobietkę a potem przebrana "po roboczemu" idę do garażu i tnę, wiercę, ścieram konkretnymi sprzętami. Nie wiem, której Sylwii jest więcej; tej delikatnej czy tej męskiej :):):)
    Jestem pod wrażeniem Twojego sprzętu, wygląda profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) no właśnie, też tak czasem się zastanawiam, ale w sumie dopóki mi wąsy nie rosną, to nie ma się co martwić :))))
      Dzięki**

      Usuń
  9. Trochę jestem zdziwiona - masz piękne stare narzędzia z duszą :) Zawsze mi się wydawało, ze Twój warsztat jest na wskroś nowoczesny :)
    Najczęściej używam młotka - odkąd kupiłam sobie gwoździe do betonu, sama przybijam obrazki do ściany :) Z wiertarką też bym sobie poradziła chyba, ale to domena mojego Olka, więc się nie wychylam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, no nie jest nowoczesny, daleko mu do takiego :) Kocham moje młoteczki, obcinarki, kombinerki, miarki...wszystkie widać, że używane :))) A i sam warsztat, jak na warsztaty przystało, pełen starych mebli, które, usunięte z salonów, tam znalazły schronienie :))

      Dobrze, ze Olek chętny do pracy :P
      Pozdrawiam**

      Usuń
  10. zdarza się młotek :) częściej jednak pilarka tarczowa, przeróżne szlifierki, wiertarka i okazjonalnie spawarka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, spawarki nie próbowałam..:))) Podziwiam, ciężki sprzęt wytoczyłaś..:))
      Pozdrawiam serdecznie i miło, że napisałaś ;)

      Usuń
  11. Jak sie chce, to sie potrafi!
    Musze sie pochwalic ze sama samiutka robilam nasza lazieke .
    Kafelki do tej pory wisza na scianach ( chociaz tesciu wrozyl cos innego ).
    Kobieta tez potrafi Widzialam juz wiertarki, mlotki @ Co w rozowym koloze.
    Pozdrawiam
    Donata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! super! o to mi chodziło! fajnie, ze napisałaś, bo może tego nie widać na ładnych stylizowanych zdjęciach, ale te delikatne kobiety potrafią naprawdę wiele! Dzięki :*** pozdrawiam*

      Usuń
  12. Ojjj tak! Młotek, śrubokręty, wkrętarka, szlifierka,... Tylko jakoś do wiertarki nie mogę się przekonać, ale czuję, że będę zmuszona, bo prosić o wywiercenie dziurki w ścianie przez kilka tygodni to za dużo jak na moje nerwy czasami :-) A przeciez nie od dzisiaj wiadomo, że jak kobieta chce teraz, to musi być !!!już!!!, a nie za chwilę. Patrzcie dziewczyny ile z nas same poradzi sobie z "męskimi" zadaniami. Agnieszko, jesteś świetnym tego przykładem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! piszcie, piszcie!!! Sama jestem zadziwiona, że takie rzeczy potraficie też robić !!:)) I cieszę się z tego :))
      A z tymi dziurami w ścianie, to o ile się człowiek doczeka, to przecież nie zawsze nam się musi podobać, ze ten obrazek tam wisi i szybko trzeba mu znaleźć nowe miejsce :)))
      ściskam*

      Usuń
  13. Młotek? A co to jest? :) U mnie w domu nie ma takiego sprzętu. Pal licho z moim testosteronem, ale mąż? :) Nie jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D :D Aga, są sposoby na podniesienie poziomu ;P))))

      Usuń
    2. Dziś poważnie pogadam o tym z mężem :)

      Usuń
  14. Aguś, przede wszystkim gratuluję "występu" w Zielonym Czółnie :-) Jeśli chodzi o męskie zajęcia, to ostatnio piłkę do drewna wycięłam domki sprzed kilku postów :-) To był niesamowity wyczyn z brzucholkiem przed sobą :-) A co tam! My, kobietki żadnej pracy się nie boimy... Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, widziałam, piękne te domki! Ja też z brzucholem po drabinie skakałam i sufity malowałam ;)))) A co :)
      Ściskam mocno i dziękuję :*

      Usuń
  15. czasem mi się zdarza miec młotek w ręce :)
    Twój warsztat pracy wygląda bardzo profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) bez tych narzędzi nie mogłyby powstać moje szkiełka :)Bardziej poręczne lub mniej - wszystkie bardzo przydatne :) Oczywiście jak ktoś szuka młotka, to od razu wie, kogo o niego zapytać ;P
      Ściskam*

      Usuń
  16. nieustannie, ale chyba częściej wiertarkę mam niż młotek
    i gips, żeby zakryć miejsca w których już nic nie wisi - wieczne przemeblowanie ;)))
    zimy nigdy nie lubiłam. Dla mnie mogłaby być tylko w górach - kto chce niech wyjedzie i ma - kto lubi niech mieszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, z tym gipsem to też reguła ;P

      Usuń
  17. Kochana należę do kobiet, które żadnej pracy się nie boją :) Wiertarka, młotek, szlifierki, pędzle, ale też szydełko, druty ... Kafle na podeście do domu sama kładłam :) Ściany malowałam, cięłam deski itp. Uważam, że kobiety jak chcą to POTRAFIĄ i dają z siebie 100% :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzm się :-) Różnica jest właśnie taka, że kobiety i CHCĄ i POTRAFIĄ, a facetom się z reguły nie chce... :-)

      Usuń
  18. Oczywiście, że się zdarza. Ale preferuję mniejsze gabaryty - ostatnio z wyrzynarką pomagał Mąż, bo miotałoby mi dlonią raczej... ale młotek, śrubokręt...TAK! Choć efek czasem, 'na szybko', jest hmmm... nie do końca perfekcyjny ;) Podziwiam Cię za psaję, umiejętności i przedsiębiorczość - takie pudełka to przecież cacko warte swej ceny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne stare narzędzia. moja Mama takie kolekcjonuje:) A co do młotkiem, to czasem używam, ale Pan G. krzyczy, że obrazek ma wisieć porządnie na kołku rozporowym, a za to to już się nie biorę :) Pozdrawiam i czekam na piękny lampion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak na kołku, to na kołku ;P Niech sam zrobi :P

      Usuń
  20. Chyba nawet nie przypuszczasz ilu z Nas ... :-)
    Ja na przyklad,bez mlotka to prawie jak bez reki...mam swoj jeden osobisty.Troche za maly,ale juz swiadomosc ze go mam,i wiem gdzie jest w razie potrzeby,bardzo mnie uspokaja,haha
    Taki typ ze mnie:d
    Kiedys to nawet rozkrecilam odkurzacz,bo nie zwijal kabla..bardzo mnie to denerwowalo,az w koncu doczekal sie:D
    Tyle ze potem mialam problem ze skreceniem go...maz musial zareagowac..

    Przepiekne narzedzia,piekne zdjecia.A Twoje latarenki,pudelka zachwycaja!

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropelko, powiem szczerze, że nie wątpiłam w naszą "męskość" :))))

      Usuń
  21. Oh idealnie trafiłaś w moją męskość :) ogólnie miałam być chłopcem i wiele mam z niego :) jak tylko zobacyzłam te młotki na zdjęciu to się podnieciłam! niby szydełkuję-babskie zajęcie - ale kocham narzędzia! i maszyny! ło matko, jak ja kocham maszyny! uwielbiam! jak widzę dźwig to kwiczę! pochwalę się, że we dwie z siostrą zrobiłyśmy wylewkę podłogi - razy 2 :) i nie miałyśmy betoniarki więc w taczkach cement trzeba było łopatą mieszać... i płot zrobiłyśmy, więc my we 2 takie chłopczyce :) :D i podziwiam kobiety, któe też lubią takie męskie zadania :) ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Och Kochana - ja kocham brudną robotę - szlifowanie, malowanie, wiercenie, wyrzynanie :) Malowanie, lakierowanie, dzierganie też - wieczorami...i tęsknię do tej brudnej roboty ogromnie, bo póki mój synek nie pójdzie we wrześniu do przedszkola jestem uziemiona z tego typu pracami :( dlatego teraz na topie jest szydełko...ale jeszcze parę miesięcy... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz jak zleci :)) ciesz się chwilą ;)))

      Usuń
  23. o jakimi narzedziami operujesz:P.......ja tez czasem nie tylko latam z mlotkiem ,ale i z wiertarka i srubokretami i roznymi innymi wynalazkami,czesem trzeba cos samemu zrobic,chociaz teraz zwalam wszystko na meza ,kiedys mieszkalam sama i sama wszystko robilam,przynajmniej bylam zadowolona haaa,bo bylo zrobione tak jak lubie:P

    OdpowiedzUsuń
  24. A to wywołałaś temat. Ja w dzieciństwie byłam prawą ręką taty. Młotek nie jest mi obcy, śrubokręty i inny drobny sprzęt. Wiertarki jednak troszku się boję, ale wypowiedzi dziewczyn zachęciły mnie do działania. Warsztacik masz super. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam męża złotą rączke, więc z młotkiem u mnie róznie. Oczywiście obrazek zawieszę, ale ... wolę jak czyni to mąż :)

    U Ciebie jak w profesjonalnym zakładzie ! podziwiam i kłaniam się nisko :)

    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że ten śnieg chociaż do maja zniknie. 2 wracam do pracy, planuję zakup wymarzonego rowerku, ale jak tak dalej pójdzie to chyba inwestycja w narty bardziej się przyda :)) żarty, żartami, a pogoda naprawdę straszna :((
    Zdarzało mi się popracować młotkiem czy innym śrubokrętem, ale to raczej nie dla mnie, dlatego dodatkowo podziwiam Twoją pracę. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doczekamy się, mój rowerek też rdzewieje....

      Usuń
  27. Narzędzia imponujące, ja z tych co częściej w roli pomocnika brygadzisty hihi)))
    A zima zimą, wiosna ma focha i mamy co mamy. śnieg jeszcze ujdzie, ale chodzić w kurtach, płaszczach, czapie już mam dość nosić to na sobie.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też już właśnie tej kurty nie mogę strawić.... jeszcze parę dni....mam nadzieję :)

      Usuń
  28. chyba każdy ma już dosyć tego śniegu :/ czekam na słońce bo ostatnio tylko narzekam i nic mi się nie chce. cierpię na brak słońca i zieleni.... no a z młotkiem to się lubimy nawet najbardziej przy składaniu mebli :) mogłabym chyba robić to na akord heheh :)

    OdpowiedzUsuń
  29. super Twój warsztat :), mnie zdarza się różne rzeczy trzymać, ale i zdarzało się przybijać gwoździe plastikową butelką ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Warsztat wygląda zacnie, no ale przecież niesamowite cudeńka z niego wychodzą. Super te zdjęcia, takie bardzo vintage:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Młotek, gwoździe, klucz francuski ... jak trzeba to wiem jak użyć ale nie wyrywam się z tym jeśli nie muszę ;))) A zamiast młotka wiele rzeczy można użyć np na działce drewniakiem wbijałam gwóźdź, a pilniczek czasami zastępuje śrubokręt :)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Naprawde w sobote bedzie biala stal, to bede pilnowac aby byc pierwsza :)))
    Ja z mlotkami i cala reszta nie mam za duzo do czynia, a to dlatego ze moj maz to zlota raczka :)))
    usciski

    OdpowiedzUsuń
  33. Narzedzia w calej okazalosci:)) jaka bogata kolekcja:)
    U mnie? wiertarka, mlotek, gwozdziki, tasma izolacyjna, kabelki jakies i srubokrety;)
    ach i mala pilka do drewna...takie rzeczy u mnie tez mozna znalezc;)
    ile razy wczesniej musialam prosic mojego o cokolwiek...teraz nie mam cierpliwosci i wiele razy biore sie za to sama;)
    fajnie Agus, ze dzialasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cha cha, skąd ja to znam...na powieszenie głośników czekam już rok...

      Usuń
  34. Dzisiaj trzymałam młotek i stukałam , hi hi hi. A w życiu swoim i lutowałam, a co , w lampkach choinkowych , takich mrygajacych urwał się jeden drucik , postanowiłam naprawić i lutowałam, ha ha ha , udało się , działają do dziś, pozdrawiam. Cieszę się i będę zamawiała w sobotę mój lampion :)A tak w ogóle, to podziwiam , nie jest to łatwa praca ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Testy przeszło, więc jakość ISO być musi ;P

      Usuń
  35. Wspaniale takie narzedzia..uwielbiam..naprawiac,przybijac, malowac i brudzic sie przy pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jesteś niesamowita! Co do młotka, to rzadko zdarza mi się dzierżyć w ręce, bo za bardzo nie mam warunków, ale kiedy powstanie nasz dom, to sobie zrobię w nim mini warsztacik i wreszcie się zrealizuję.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow!
    Robią wrażenie Twoje sprzęty ! :D
    Imponujące zdjęcia!
    Podziwiam Cię za to, co robisz! :) Naprawdę!
    U mnie też warsztat pracy duży, maszyn i narzędzi sporo,
    ale to faaajne jest, musisz przyznać ;)
    ..i jak powstaje coś pięknego z niczego. To jest to! :)
    tak trzymaj! :*

    OdpowiedzUsuń
  38. Młotek wzięłam do ręki w momencie gdy zorientowałam się, że mężczyźni nie lubią zmian w domu bo... nie chce im się w tym maczać rąk. Prosta i okrutna prawda. Stwierdziłam, że skoro tak to sama wezmę się do roboty. I tak od tego momentu: dzierżąc młotek poprzywieszałam wszystko co na ścianach wisieć miało, między czasie zdążyłam część zaszpachlować bo wizja mi się zmieniła :P, przemalowałam ściany w całym mieszkaniu, poszpachlowałam i przemalowałam meble, które tego wymagały itd. itp. Dało mi to niezmierną satysfakcję i siłę. Wiarę w to, że kobieta jak chce może wszystko i...uznanie w oczach mojego M. Dodatkowo okazało się, że ten ukochany mój biały kolor na ścianach i meblach nie jest taki zły gdy to nie M. musi go na ścianę nałożyć :D
    Co więcej, zaczęło mu się podobać!
    Generalnie polecam.
    Gorące uściski dla Ciebie Agnieszko. Ja już też ledwo zipię patrząc na aurę za oknem.
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
  39. Witaj!!!
    Ja od wtorku zabralam sie za sypialnie.Za poköj i wszystko co w nim jest,a wiec;sciany,sufit,meble,karnisze...
    Möj maz nie ma poprostu czasu,a ja jakos twierdze,ze ja to tak z "sercem" :)) robie...
    I jesli widze,jak ktos robi,zeby tylko zrobic to dziekuje...
    Tak wiec jestem matka z dwöjka dzieci ,ktöra musi wdomu zrobic WSZYSTKO...
    Nawet wybör auta-jakim jezdzimy to moja robota...
    Nie przeszkadza mi to ,wrecz odpowiada..
    Mam kolezanke,ktörej maz miesza sie we wszystko-jaki kolor tapet,jaki kolor czajnika do gotowania wody...chyba bym zwariowala,gdybym musiala wszystkie szczegöly uzgadniac...
    MI jest dobrze jak mam,choc mam kolezanki,ktöre w pgöle nie rozumieja jak mozna samemu malowac meble..itd...
    Kazdy poczebuje czegos innego - no i dzieki ze tak jest inaczej byloby taak nudnie :)

    Twoje narzedzia sa super..moze i ja kiedys spröbuje....
    Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetne te Twoje brudne narzędzia. Kiedyś uwielbiałam zaglądać do warsztatu dziadka, bo tam pełno było takiego sprzętu (dziadek hobbistycznie bawił się w stolarza ;-), a jak w domu był jakiś remont, to pierwsza pchałam główkę żeby podglądać te męskie zajęcia :-)

    Jak się patrzy na te zdjęcia, to samemu chciałoby się zabrać za robotę!

    OdpowiedzUsuń
  41. W moim przypadku mąż zna się na wszystkim więc nie muszę latać z młotkiem, chociaż przyznam że męskie zajęcia dają dużo satysfakcji, chociaż w moim przypadku brak mi cierpliwości, mój zapał szybko gaśnie i najczęściej mój m po mnie dokańcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. piękny ten Twój zbiór narzędzi :)a jak jest ze mną? - chyba już Wiesz ;) większość prac typowo męskich w naszym lokum wykonuję ja - nie przepadam tylko za wiertarką - pozostałe narzędzia są w użyciu :) buziaczki♥

    OdpowiedzUsuń
  43. ...ale Ci zazdroszczę tego stanowiska pracy. Ja jestem po szkle artystycznym i witrażownictwie i teraz nie mam jak robić. Mam całe pudła szkła kolorowego witrażowego i chyba czeka na przyszłe czasy...

    Pozdrawiam
    Iz

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature