Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

środa, 31 października 2018

JAK SIĘ TAK ZASTANOWIĆ, TO...

Dzień dobry po przerwie w dostawie świeżych postów.

Czasem zastanawiam się, czy gdybym zaczęła pisać kompletnie nowego bloga, to nie dotarłabym do większej liczby odbiorców, niż wracając co jakiś czas tutaj i próbując utrzymać się na powierzchni medialnego oceanu. A to bardzo niespokojne wody i w dodatku roją się od krwiożerczych bestii ;) Ale chyba jestem za wygodna na budowanie nowego wizerunku. Bezwstydnie zatem wykorzystam ten, który już mam, i napiszę jak gdyby nigdy nic, co u mnie słychać.



Nie wiem, czy już Wam kiedyś mówiłam o mojej fascynacji jesienią.... Z pewnością tak. Wszystkim wkoło o tym mówię, zwłaszcza, jak panie w kolejce po mięso na kotlety narzekają na chłód i krótkie, ciemne dni. Odzywam się wtedy nie pytana i udzielam arcymądrych rad, jak sobie poradzić z tą niechęcią do tej cudownej pory roku. Ot, taka blogerka ze mnie, co wie prawie wszystko i potrafi rozganiać przeróżne demony. Zwłaszcza, jak w grę wchodzi dom, brak światła, szaro bure nastawienie, które przekłada się wszak na to, co wokół nas. 

Tak już mam, że uważam iż gołe i suche gałęzie są ładne, pozwijane brunatne liście podobnie, ciemności za oknem natomiast są pretekstem do zdmuchnięcia kurzu z pudeł ze świątecznymi lampkami już w listopadzie. Nie rozumiem kompletnie, co w tym złego, że rozświetlę sobie dom i poczuję się lepiej? Nikomu tym przecież nie szkodzę, a co więcej, innych może do tego przekonam. 

Światło, świece i suche gałęzie.... Do tego dorzucam szczyptę kakao i trzask nagrzewającego się piecyka (czuję się, jakbym codziennie chodziła do sauny, hihi) - kwintesencja jesieni. Spacery z psem teraz są najpiękniejsze i najdłuższe, A każdy z nich grozi kolejną szyszką przywleczoną w kieszeni do domu. I jak tu nie kochać października? Jak nie kochać listopada?! Właśnie, nie da się!

Walczę dziś z bardziej przyziemnymi problemami, niż miłość/brak miłości do przyrody i jej kaprysów pogodowych. To dla mnie jak masło na bułce z rana, zawsze mi smakuje. Gonią mnie, jak każdego z nas, troski, rachunki i grafiki, zdrowie i życiowe znaki zapytania. Ale z drugiej strony, gdy się nad tym zastanowić, to wielkie i małe rzeczy równoważą się w tym całym kociołku zwanym codziennością, więc wniosek nasuwa mi się następujący - niech będzie po równo ważnych i błahych tematów w naszym życiu, niech będzie słodko-gorzko, a my, mając taką moc i władzę nad domem, róbmy wszystko, by jesień była piękna w naszych oczach i w odczuciu najbliższych. Co Wy na to?









Cudownego długiego weekendu Kochani. 
Jak tylko odejdę od komputera to biegnę jeszcze zrobić co nieco w ogrodzie. Bo....piękna jesień za oknem ;) 


l o v e

ŚWIECZNIK HOUSE DOCTOR scandiconcept.pl
czwartek, 26 lipca 2018

SOK Z CZARNEJ PORZECZKI


Zapytałam na Instagramie, CZY ROBICIE LATEM PRZETWORY.... I zaskakująco dużo z Was odpowiedziało, że rzeczywiście widzi sens w tym całym czasochłonnym bałaganie, którego efektem jest spiżarnia pełna domowych dobroci, do której ochoczo się zagląda jesienią i zimą. Oj tak, zdecydowanie argument dobrej konfitury do rozgrzewającej herbatki przy kominku jest decydujący, przynajmniej u mnie. Choć nie przepadam za mnożeniem domowych obowiązków, jestem raczej z gatunku tych, co woleliby mieć wszystko minimalnym nakładem sił, to jednak paradoksalnie dużo czasu potrafię poświęcić na to, by taki sielski obrazek wprowadzać do swojego domu. Nie ukrywam, że trochę walczę w ten sposób ze swoimi słabościami. Bo tak naprawdę to mogłabym kupić konfiturę BIO o każdej porze roku i cieszyć się witaminami w szkle szybko i bezproblemowo, jednak ten cały ceremoniał jaki towarzyszy zaprawianiu tych kilku słoiczków rocznie, jest niezwykle dla mnie ważny. Odzywa się we mnie potrzeba budowania domowego ogniska prymitywnymi wręcz metodami, gdyż mam wrażenie, że wtedy wszyscy jakoś bardziej w to wierzą. Mam nadzieję, że wiecie co chcę powiedzieć.... I mówiąc prymitywnymi nie mam na myśli krzesania ognia i dmuchania słoików na dżemy, a jedynie zaangażowanie w tworzenie smaków, doskonalenie ich, szukanie receptur, które w jakimś stopniu oddają upodobania nas wszystkich.
Takie jedzenie na miarę. Z umiarem, ale jakby pełniejsze.
I takie trochę magiczne.







SOK Z CZARNEJ PORZECZKI
do rozcieńczania z wodą

Gotujemy go przez dwa dni i to chyba jest klucz do sukcesu.

PROPORCJE WAGOWE (kg.)
PORZECZKA : CUKIER
1:1

DZIEŃ 1
Umyte owoce wsypujemy do dużego garnka, zasypujemy połową cukru i mieszamy. Zalewamy wodą tak, aby się przykryły i zagotowujemy. Mieszając gotujemy chwilę na małym ogniu, aż owoce puszczą sok, około 10-15 minut.
Odstawiamy na jedną dobę.

DZIEŃ 2
Zagotowujemy owoce i dosypujemy resztę cukru (proporcje są zmienne, należy skosztować sok, ale aby nadawał się do rozcieńczania wodą musi być naprawdę słodki).
Gotujemy ok. 30 minut na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż będziemy widzieć, że miąższ zniknął i zostały jedynie skórki z naszych porzeczek.
Całość przecedzamy przez gęste sito. Resztę owoców możemy przelać wodą przez sito lub wycisnąć resztę soku zawijając w gazę. Przecedzony sok zagotowujemy i gorący wlewamy do przygotowanych słoików czy butelek. 
Odwracamy dnem do góry na 15 minut. 
Aby mieć pewność co do trwałości naszego soku, możemy go potem jeszcze zapasteryzować. 


Smacznego!


środa, 18 lipca 2018

SZCZOTKOWELOVE


Takie szczotkowe akcesoria to jedne z moich ulubionych DROBIAZGÓW w kuchni, przypominających bez wątpienia czasy naszych babć. Ich piękne i pachnące kuchnie, ręce pełne roboty i wnętrza pełne gwaru. Czasem więc zbieram takie rzeczy, żeby przywołać te skojarzenia, ale też zwyczajnie dlatego, że mi się podobają. Emaliowane miski, pędzelki i druciaki w kuchni są przecież jak najbardziej praktyczne. 

Dobrego dnia! Jakiś deszczowy się zrobił ten lipiec.... Czekam na odrobinę słońca, żeby rozprostować kości na dworze. Chociaż w kurtce z kapturem dzisiaj czułam się prawie jak na Helu ;)  





sobota, 30 czerwca 2018

IG GIVEAWAY


Dzień dobry Wam Kochani!
Ten tydzień nie rozpieszczał pogodą, lato na chwilę ukryło się za deszczową chmurą i po tylu słonecznych dniach przypomniałam sobie o parasolu i płaszczu... I nie ja jedna zapewne. Szkoda mi było tych hortensji ciężkich od wody, smutno i głęboko pochylonych ku ziemi, więc przyniosłam ich kilka do domu, w nadziei że reszta doczeka jeszcze promieni słońca zanim zaczną przekwitać. 
Nie mam chyba swoich ulubionych kwiatów, ale są takie, które robią na mnie ogromne wrażenie. Hortensja jest z całą pewnością jednym z nich. Obiecuję sobie, że gdy skończę swój ogród to już nie będę podkradała kwiatów od mamy... Tylko z miejscem gorzej, ale intensywnie myślę, jak zrealizować te wszystkie moje kwiatowe marzenia na tych kilku metrach kwadratowych. 

Kochani tak naprawdę to dzisiejszy post jest zaproszeniem Was na moje konto na instagramie > @agnetha.home, gdzie możecie wziąć udział w rozdawajce. A do wzięcia jest ten oto cuuuudowny kosz marki TineKhome, przepięknie i solidnie spleciony z liści palmowych i wykończony delikatną skórą. Ja sama używam też podobnego kosza od TineK nawet na duże, ciężkie zakupy i jakościowo jest niezniszczalny. Przepiękny kosz - zatem zapraszam i zachęcam do logowania się na IG, obserwowania mnie i sponsora tego Giveaway'a, czyli Galerii Pogodnych Wnętrz oraz do wzięcia udziału w zabawie.
A kosz możecie na spokojnie podziwiać TU. I na moich zdjęciach ;)







 









Zapraszam Was gorąco na IG > @agnetha.home
I życzę Wam cudownego weekendu!
l o v e

KOSZ TINEKHOME
ZEGAREK CLASSIC PETITE DANIEL WELLINGTON
KOSZULA ZARA

wtorek, 26 czerwca 2018

WRITE ME A LETTER


 PISZECIE WCIĄŻ LISTY...? Papier, pióro i te minuty ciszy, jakie poświęcamy na myślenie od czego by tu zacząć... Tykający zegar, lub trzask winylowej płyty... Małe rytuały, które nam towarzyszą, gdy chcemy zebrać myśli, gdy siadamy przy biurku i staramy się odciąć od teraźniejszości, by przenieść się w czasie do zdarzeń lub uczuć, o których chcemy napisać. 
Dziś wszystko możemy zrobić od razu, nie czekając zbyt długo na efekt czy reakcję, mamy światłowody i wirlesy nawet w żelazku, możemy odnaleźć się i porozmawiać onlajn w środku nocy, napisać uderzając opuszkiem w ekran smartfona, możemy być "blisko", gdy tylko zechcemy. A list? Papier? Jaką on ma przewagę nad cyfrową komunikacją? Czy ma w ogóle jakąkolwiek?

Taki kontakt listowy to trzeba zaplanować, kupić znaczek, kopertę... a potem spędzić czas na układaniu zdań pełnych poprawnej interpunkcji i dużych grzecznościowych liter. Nie ma tak jak w Wordzie, ukrytego w papierze słownika, więc czasem trzeba zatrzymać pióro przeszukując w głowie zakurzone szuflady gramatycznych i ortograficznych prywatnych zasobów. 

Treść również nie powinna być trywialna, chyba że list ma być żartobliwy i w gruncie rzeczy 'o niczym'. Z reguły jednak, gdy już siadamy, by własnoręcznie napisać do kogoś to chcemy, by prócz powitania i zakończenia adresat odkrył pewną prawdę o nas, a czasem i odwrotnie - dobrze wystudiowaną nieprawdę. Silimy się zatem na coś więcej niż serdeczne pozdrowienia. Musi być opowieść. Historia. Okoliczności. Dygresje. 

Gdy w uniesieniu piszemy kolejne zdania przepełnione uczuciem, lub gdy dłoń nie nadąża już za biegiem wydarzeń, które staramy się streścić, to w którymś momencie nie tylko słowa niosą treść. Bo jedno zdanie możemy złożyć wielokrotnie, a to znak, że wiele mamy do opowiedzenia, wiele się zdarzyło i niczego nie chcemy przeoczyć. Litery z początku okrągłe i równe nabierają ostrych krawędzi, pochylają się w prawo lub w lewo, czasem rozciągają jak spokojne fale, innym razem zbijają ciasno, jak szprotki w podróżnej małej puszce. Wtedy, czytając ułożone w słowa litery, słowa w zdania, a zdania w historię, wtedy wszystko nabiera znaczenia...  I kolor tuszu i skreślenie, pogrubienie, plama po kubku z kawą... wszystko do nas mówi, nawet jeśli sobie z tego nie zdajemy sprawy. Nawet najpiękniejsza czcionka spod klawisza nie ma w sobie takiej mocy...

Zamknięte w kopercie słowa, czasem zdjęcie, zasuszony kwiat, zapach, rysunek... docierają do miejsca docelowego i namacalnie wypełniają sobą przestrzeń, nie znikają w megabajtach przepełnionej pamięci, ale chowają się wraz z innymi nielicznymi ważnymi listami w drewnianych skrzynkach, kartonowych pudełkach, między kartkami książek, w miejscach szczególnych, do których zawsze można siegnąć, by znów poczuć tą samą ekscytację, emocje, które nas wypełniały w chwili, gdy po raz pierwszy chłonęliśmy słowa zapisane na papierze. Wielowymiarowe słowa. Uczucia. Sytuacje. Osoby. Marzenia...

Pisaliście listy miłosne? Piszecie? Te, na które się czeka jak na żadne inne? Te, które na zawsze odciskają się w naszej pamięci... Warto je pisać. Choćby po to, by po wielu latach usłyszeć 'tak bardzo, tak niecierpliwie zawsze czekałem na Twoje listy'... Bo w tym przestarzałym dzisiaj i niemodnym czekaniu układała się już odpowiedź, wszystkie niewypowiedziane uczucia i pragnienia nabierały powoli kształtów, dojrzewały, by potem ułożyć się w słowa na papierze jako odpowiedź na czyjeś miłosne wyznania. A w tym czekaniu, gdy prawdziwe uczucie się wzmacniało, to i stron listów przybywało. A jeśli to były małe, chwilowe miłostki, to stopniowo gasły, aż stały się jedynie widokówką z lakonicznym pozdrowieniem znad morza. Samo życie.

 Piszcie listy Kochani... Ołówkiem, piórem, czymkolwiek, poczujcie jak blisko można być drugiego człowieka, gdy się człowiek zanurzy w zdania własnej opowieści, którą chcemy, by ktoś odczytał, poczuł i przeżył z nami. List pozwala pomyśleć, zastanowić się i zrozumieć wiele rzeczy. List pozwala nie oceniać, a jedynie słuchać, pozwala się zwierzać, otworzyć, wyleczyć ze smutków i pomnożyć radości. Pozwala wybaczyć. Napiszcie list. Choćby do mnie ;)











 

ZEGAREK DANIEL WELLINGTON
KOSZULA ZARA
BIŻUTERIA PANDORA
DESKA HK LIVING

Na ten zegarek ze zdjęć oraz na wszystkie inne produkty na stronie danielwellington.com , na hasło: DWAGNETHA otrzymacie 15 % zniżki.
Oferta ważna do 31.07.2018 r.

l o v e
niedziela, 3 czerwca 2018

GET THE LOOK | KITCHEN

Dzień dobry Kochani!
Dziś z serii  G E T   T H E   L O O K rzut okiem na moją kuchenną otwartą półkę. Parę detali, które z pewnością pomogą Wam w kompletowaniu ciekawej aranżacji tego pomieszczenia, a dodatkowo są bardzo przydatne.
Zatem zapraszam, linki znajdziecie pod zdjęciem :)


1. MISECZKA | 2. SERWETKA KUCHENNA | 3. KOMPLET DREWNIANYCH TALERZY | 4. DZBANEK

Custom Post Signature

Custom Post  Signature