Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

wtorek, 3 września 2013

WITAJ SZKOŁO

Jakoś nie pamiętam swoich pierwszych dni w szkole...chociaż od paru dni bardzo staram się je sobie przypomnieć...



Pamiętam jak robiono mi zdjęcia z tytą, a resztę pamiętam ze zdjęć... to, jak wyglądałam, jaki miałam mundurek...

Nie wiem czemu niewiele mam wspomnień własnych emocji z tych pierwszych szkolnych doświadczeń.

A teraz po prostu nie mogę usiedzieć, cieszę się na zmiany i  boję się jednocześnie, martwię troszkę... Patrzę co chwilę na zegar, czy już skończył lekcje, żeby jechać go odebrać....

Czy sobie poradził? Czy ja niczego nie zapomniałam mu dać? Czy szybko się odnajdzie wśród nowych kolegów? Czy nie będzie odstawał od grupy? 

...
ojojoj, TE dni zapamiętam bardzo dobrze ;P
Zwłaszcza, że przed nim muszę być Dzielną i Uśmiechniętą Mamą:)










Oczywiście nie mogłam nie ozdobić odrobinę pokoiku - zrobiłam kule z bibuły i powiesiłam w oknie:) W kolorach "szkolnych", czyli żadnych tam pstrokatych akcentów ;P




Pozdrawiam i lecę sprawdzić, która godzina... :)

pa


66 komentarzy on "WITAJ SZKOŁO"
  1. cudny pokój:)
    nie martw się, przechodziłam to 3 razy
    zawsze dają radę,
    my też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, tak, wiele hałasu o nic ;))))) Trójeczka...to musi być piękne;)))

      Usuń
  2. Chyba każda z nas MAM tak ma ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Głowa do góry! Mały jest na pewno bardzo dzielnym młodym mężczyzną i poradzi sobie najlepiej :)
    Łatwo mi mówić, bo to czeka mnie dopiero za kilka ładnych lat, ale trzeba przecież mocno wierzyć w nasze dzieci :)
    Miłego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa. miałam jeszcze napisać, że boskie te pompony :)

      Usuń
    2. :))) szybciej niż myślisz ;)))

      Usuń
  4. Na pewno sobie poradzi, taka zdolna mama to jaki miałby być jej syn ;) Pięknie przyozdobiłaś pokoik Bruna. My wczoraj jak Zosia poszła do przedszkola wyrzuciliśmy nasze łoże z sypialni i pomalowaliśmy pokój. Od wczoraj jest to pokój wyłącznie małego przedszkolaka. Zosia zdziwiona po powrocie pyta gdzie my będziemy spali. Cały wieczór szalała w swoim nowym pokoiku, szczęśliwa że ma tyle przestrzeni, a kiedy przyszła pora snu i dosżło do niej że nie będzie już spać z nami, stwierdziła z płaczem, że ona już nie chce nowego pokoiku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ale dobre ;P nO I Co teraz??? Dwie duże zmiany w jednym czasie - oj musiały byc emocje;))))

      Usuń
  5. Dasz radę Aguś :) I twój synek również doskonale sobie poradzi. Muszę Ci powiedzieć, że nigdy nie myślałam o wspomnieniach z pierwszej klasy i jak teraz sobię pomyślałam to ja również nie wiele pamiętam. Jeden obraz utkwił mi w pamięci: wielka sala gimnastyczna, mnóstwo luci i wielki ołówk na moim ramieniu. Nic więcej, emocji również nie pamiętam. No nic ale może i dobrze.
    Kochana takie kule też chodzą mi po głowie od jakiegoś czasu :) Tobie wyszły super i bardzo mnie zachęciłaś do działania :)
    ściskam cieplutko i wytrwania życzę w oczekiwaniu na dobre wiadomości z pierwszego dnia nauki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pompony są bardzo wdzięczne, bardzo zmieniają pokój:)))

      Usuń
  6. no i mój zaczyna :))))znaczy startuje w gimnazjum ...ciekawam jak wróci co będzie :)) jak tam ta gimbaza mu się będzie widziała :))))))) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to też duża zmiana:))) będzie dobrze*

      Usuń
  7. Każda troskliwa mama zdaje sobie takie pytania, nie martw się wszystko będzie ok. Pozdrawiam, super te kwiatki/kule z bibuły :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe jak ja się będę zachowywać jak już będę matką... ale tak czy inaczej uważam, że dzieci zawsze sobie dają radę. Patrząc na swoje doświadczenia (jako dziecka) jestem pewna, że nie ma się o co martwić, a im bardziej my będziemy się stresować tym zestresujemy bardziej dziecko, taka moja opinia :)

    Pozdrawiam i powodzenia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, nawet nie wiesz jak bardzo zmienia się świat, kiedy pojawiają się dzieci... I ile w człowieku otwiera się emocji, na które nie ma wpływu, niezależnych od rozumu. Ale tak to już jest, kiedy się kogoś kocha:)))
      Pozdrawiam ciepło*

      Usuń
  9. Aga ja jeszcze nie wiem jak to będzie jak dziecie moje do szkoły pójdzie, ale mam nadzieję, że kiedyś doczekam tego momentu i tez będę tak przeżywać... na swój sposób to bardzo dobrze, że się tak przejmujesz... :*** cudne te kule zrobiłaś:)
    dobrego dnia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powolutku:))) przyjdzie na to czas:))) jescze zatęsknisz za "spokojną głową":))))

      Usuń
  10. Ha, ha. Widzę, że przy szkole identyczne emocje jak z przedszkolem. U mnie też największe zmartwienie, to czy da radę i nie będzie odstawał, alienował się. Póki co drugi dzień (odpukać) już lepiej niż wczoraj (poznał pierwszego kolegę).
    A te płatki to skąd? Znaczy jaki sklep? Bo mi już ślinka cieknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w polo znlazłam:) są też ze zwierzątkami morskimi :)) I małemu smakowały:)))

      Przedszkole to duże wyzawnie :) Dobrze, ze Wam jako tako idzie ;)

      Usuń
  11. Piękny pokój, te zdjęcia zachwyciły mnie tak bardzo, że nie mogłam skupić się na tekście:) Ale przeczytałam drugi raz i wszystko wiem, no cóż, nie jest lekko być rodzicem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie te emocje w podwójnej dawce bo jedna poszła do przedszkola a druga do szkoły - i latam jak kot z pęcherzem między przedszkolem i szkołą i głowę mam kwadratową od tego wszystkiego ;) piękne dekoracje - też kiedyś robiłam takie pompony ale moje wyszły zdecydowanie nie do pokazania ;) Twoje są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, to rzeczywiście... trzymam więc za Was kciuki podwójnie;))

      Usuń
  13. fajne uczucie! tez to przezywałam ;p
    Aga będzie dobrze zobaczysz poradzi sobie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potem jeszcze komunia pierwsza gimnazjum , szkola srenia i np. studia. oj dużo tych pierwszych razów przy których mamy bardzo przezywaja ;))

      Usuń
    2. :))) też się cieszę, że dane mi jest poznawać uroki bycia mamą:) Mimo całego zamieszania i niepokoju, to wspaniałe chwile:))))

      Usuń
  14. Hi hi hi , też tak dzisiaj miałam. Ale kiedy zobaczyłam radość na jej twarzy to stres spłynął po mnie delikatnie.
    Pompony rewelacyjnie wyglądają ! pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze ciągle nie umiem być spokojna... ale w końcu dam spokój ;) wszystko będzie dobrze;))

      Usuń
  15. Piękna dekoracja! ;) A dziecko sobie poradzi :) Pamiętam swój pierwszy dzień w szkole, zanim wyszłam kilka razy dopytywałam się mamy, gdzie jest świetlica, żeby w razie czego móc do niej trafić :) Ojj tak :) Ale z pewnością już po kilku dniach mu się spodoba ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ pięknie - kiedy Ty to wszystko robisz Kobieto ??? bo przy Twoich wyczynach popadam w załamanie ,że ja taka nieudolna , czasem zmęczona i ciągle niewyrobiona :))) wierzę ,że u Bruna było super - mała szkoła jest zdecydowanie lepsza niż wielki gmach ;)i dzieci inne :)) chociaż Eliasz dzisiaj też zadowolony ;))) buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałam Ci przecież.... nie jest to takie łatwe... też padam już ze zmęczenia. Dzisiaj powolutku uporałąm się z zaległymi wysyłkami... w przyszłym tygodniu pracuję w opolu, goni mnie nowa kolekcja, dom się sam nie chce sprzątać... Zatem spokojnie, wcale się nie różnimy ;)
      To dobrze, że Eliasz się cieszy. Mam nadzieję, ze będzie wszystko dobrze:)

      Usuń
  17. Bardzo piękna dekoracja - znów otarłaś nosa tym, którzy twierdzili do tej pory, ze pompony to nie dla chłopca :) Brawo!
    A te chrupki z pierwszego zdjęcia? Kupiłabym dla samego opakowania !
    A w kwestii najważniejszej - te lęki i obawy chyba będą nam towarzyszyć w każdej nowej sytuacji, w której znajdą się nasze maluchy...to chyba wpisane w macierzyństwo :) A najbardziej cieszy to, że większość tego stresu udziela się nam i to my jesteśmy bardziej stremowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to dobrze, że wyszły po męsku ;P Teraz to już nie ma z tym żartów, ważne co na temperówce, okładce, plecaku, nawet na bloku rysunkowym - wczoraj mi zwrócił uwagę, że dałam mu blok z kwiatkiem.... hmmmm... no tak, kwiatek też może być odbierany niejednoznacznie ;P

      ściskam*
      chrupki z polo ;)

      Usuń
  18. nie martw się.. ja też jakoś szczególnie nie pamiętam początku szkoły.. ;)) aż dziw, że tak to uleciało z głowy!

    OdpowiedzUsuń
  19. ... I sznurek super kontrastuje zdelikatną jednak bibułą. Jak nic wersja dla chłopa :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja pamietam zerowke, ale poczatku szkoly sobie nie przypominam ;))) Nie martw sie na zapas, wszystko bedzie dooobrze :))) Moja siostra zawsze powtarza "male dzieci...male troski, duze dzieci...duze troski " wiec zachowaj nerwy na pozníej ;)))
    Myslalam o adwentowym swieczniku i czarno bialej filizance(to pewne)...byc moze typografi ???
    Odezwe sie jeszcze na mail-a.
    Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też pamiętam dużo z zerówki ;) No a co do trosk... oj wiem, tak to już teraz będzie..:))))

      Czekam więc na maila:)

      Usuń
  21. a ja pamiętam moment wyczywtywania kto do jakiej klasy idze... to było na poczatku roku, na boisku szkolnym, akademia... i ulga, że będę razem z koleżanką z mieszkania obok... tylko ten moment pamiętam! czyli nie ma co sie przejmować - większy stres dla mam♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też pamiętam, ze wtedy dobrze było kogoś znać w szkole... mój syn też na szczęście ma kolegę i to jakoś ułatwiło start ;)

      Usuń
  22. a u mnie inne wyzwanie... na odwrót.... ja idę do nowej pracy po 3 latach przerwy. Taki spontan na szybko się nawinął i naglę mój dwulatek nie będzie już cały dzień z mamą, tylko z babciami i tatą. Nowe wyzwania przede mną i czuję się właśnie jakbym szła do szkoły... nie wiem co mnie czeka ale mam nadzieję że dam radę :) pewnie będę zaglądać też na zegarek ile do końca dniówki, czy Janko zjadł śniadanie, zupę, czy śpi, czy nie dają mu za dużo słodkiego i czy nie siedzi tylko przed tv ale czyta książki, maluje, rysuje i się rozwija :) trzymam za Was kciukasy i Wy też trzymajcie za mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to byłoby dla mnie dużo trudniejsze.... pamiętam jak musiałam iść do pracy i zostawiać małego, i chociaż pracowałam w weekendy, to i tak było to dla mnie smutne... No ale też trzeba było, a potem się człowiek jakoś pogodził, przyzwyczaił...
      Dasz radę, trzymam za Ciebie kciuki*

      Usuń
  23. Cudne dekoracje i fajny tekst ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba dużo przede mną jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci to niekończąca się opowieść...:))))

      Usuń
  25. Tyta to bardzo lokalny zwyczaj więc musisz pochodzić gdzieś z moich okolic. A ja właśnie w poniedziałek stwierdziłam, że od 45 lat idę 1 września do szkoły i nadal w tym dniu boli mnie brzuch. Czy to nie straszne?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z opolszczyzny:))) nie bez przyczyny mam taką porcelanę w sklepiku ;)))

      Czemu, boisz się szkoły??? jej, a w życiu to przecież taki piękny czas.... potem to już tylko pod górkę ;P

      Usuń
  26. życzę wam pogody ducha, bądź dzielna, będzie dobrze. Ja przerabiam po raz pierwszy samodzielność z kluczem w plecaku, ojj też mam stres i nerwy. Jak na szpilkach.. zanim wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Doskonale rozumiem obawy. Nasza córka poszła do zerówki w tym roku i tez straszliwiaście przezywałam, a ona wczoraj powiedziała "że ta szkoła to było marzenie jej życia". No niech jej tak zostanie jak nadłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no to się tylko cieszyć!:)
      pozdrawiam*

      Usuń
  28. jestes dzielną mamą !
    a on sobie poradzi! z pewnoscią!

    OdpowiedzUsuń
  29. agus, dostałam dzisiaj pudełko- jest śliiiiiczne!!!!! na pewno sie pochwalę na blogu- całuski
    j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ystin!! cieszę się bradzo i dziękuję ;))))

      Usuń
  30. Trzymam kciuki, mocniej za Ciebie, bo Twój mężczyzna na pewno sobie świetnie radzi:) Ale takie to uroki bycia mamą:)Pozdrawiam i cudny pokoik widze:) Przyjemnie będzie odrabiać lekcje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, takie to uroki... Ale dobrze mieć te zmartwienia ;P

      Usuń
  31. z takimi pomponami zapewne milej zasiasc do "lekcji":)))
    Kochana jestes wspaniala mama, znajdujesz czas na wszystko, podziwiam:))
    poradzi sobie na pewno, dzielny chlopak:))
    Usciski Agunia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, na chłopaku jakoś szczególnie to nie robu wrażenia, ja mam więcej frajdy z dekorowania niż on, ale i tak się cieszę:)))

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature