Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

piątek, 4 września 2015

PIĄTUNIO | FRIDAY



Zwyczajny dzień za mną. Całą noc padało i jakoś nie mogłam spać. Zasnęłam w fotelu na chwilę nad rankiem, koło godziny szóstej. Potem poranny spacer po pieczywo, kawa z mlekiem, śniadanie do szkoły i tysiące szczegółów dnia codziennego, które teraz wydają mi się mętne i nie do końca już wiem, czy jestem zmęczona od samego myślenia, czy rzeczywiście miałam tyle spraw na głowie. A jutro nowy dzień - planuję jeszcze parę zdjęć kinkietów, które powinnam już wysłać do klientki. Rytm pracy wybija mi mój biologiczny zegar i nie zawsze wiem, czy to drugi, czy trzeci tydzień już mija od zamówienia. Ale przyszedł wrzesień, który bardzo lubię. Nie mogę doczekać się prawdziwie mglistych poranków. I zawsze o tej porze roku marzą mi się prawdziwe huntery...ach, czemu są poza moim zasięgiem [:(]. W takich czarnych hunterach mogłabym przechodzić od jesieni do wiosny. A jeśli byłoby deszczowe lato, to nawet wtedy bym w nich biegała! Oj, marzyć można... fantasy is what people want and reality is what they need. Ale kiedyś na pewno będę ich bardzo potrzebowała! [;D].

Spokojnej nocy Kochani! Nie miejcie mi za złe jeśli czasem zmieniam plany blogowe - tyle się dzieje, że muszę częściej pisać, żeby moje letnie zdjęcia się nie przeterminowały.

l o v e
a g a
8 komentarzy on "PIĄTUNIO | FRIDAY"
  1. Piękne zdjecie! No a ten szklany domek jest cud miód!
    Życzę Ci zatem tych Twoich wymarzonych hunterow :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga, ile ja mam letnich kadrów w zanadrzu...Ale na spokojnie, we wrześniowe, dłuższe wieczory będzie czas aby je pokazać na blogu :) Mam też sesję pudełka, na schodach u mamy.
    Poszukuj Hunterów i nie odkładaj marzenia o nich do następnej jesieni. W internecie można znaleźć je za "rozsądną" cenę, ale czy taka kwota za kalosze jest rozsądna? Jest. Moje zaraz zaliczą trzeci rok użytkowania, a wciąż wyglądają jak nowe, mam do nich polarkowe podkolanówki, dzięki czemu, służą mi i zimą. Skuś się, upoluj i kup. Będziesz zadowolona.

    Udanego wieczoru i przespanej nocy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga bez stresu .....zawsze w razie jakiejś zawieruchy zaokiennej ,zapodasz nam letnie fotki i od razu nam się cieplej na duszy zrobi :)))) najważniejsze to nie dać się zwariować :)))) piękny ten domeczek ...jest na mojej liście ...a huntery też mi się marzyły ale do tego trzeba mieć nogi ,a nie serdelki i do tego krótkie :))))))))) kończą mi się w połowie kolana ....a po przymierzeniu bałam się ,że albo nogę trzeba będzie odciąć ,albo huntera pokroić :))))))))) ale Tobie PASUJĄ jak ulał :)))) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ekspertem" od mgieł jest mój mąż , a ja "uwielbiam poranki...szkoda tylko, że są tak wcześnie". Kocham wrzesień za kolory, owoce, "fanaberie" pogodowe i to ,że za chwilę ogłosi początek jesieni- mojej jesieni życia ;). Cudownego, słonecznego tygodnia!!

    OdpowiedzUsuń
  5. człowiek normalnie znika na jakiś czas, wraca a tu zmiany oczom się ukazują i się zastanawia czy dobrze trafił :-)))
    mgliste poranki – TAK
    tymczasem pięknie jest, jak zwykle u Ciebie. uwielbiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. oj i ja kocham wrześniowe poranki .. i tak samo marzą mi się huntery .. ale właśnie zastanawiam się czy na moich nóżkach mają w ogóle szansę się dobrze zaprezentować :) muszę gdzieś przymiarki poczynić :) pozdrowionka wrześniowe ..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślij, ślij jeszcze kadry letnie - nikt tu nie będzie narzekał od nadmiaru pięknych kadrów :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature