Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

piątek, 22 listopada 2013

FRIDAY

Kiedy jesienią do domu wpadają promienie słońca, oświetlając najgłębsze i zakurzone kąty, to ogarniając szybko okolicę wzrokiem, nawet pięć minut skradzionych dobie wykorzystuję na moje ulubione zajęcia. I nie mówię, o blogowaniu, hehe, nie kochani, mam na myśli szuranie po podłogach swoimi kilkoma gratami, zmianę prostą, a zawsze skutecznie poprawiającą mi humor. Nic tak nie cieszy, jak ekspresowa reorganizacja przestrzeni, a że moje mieszkanie jest naprawdę niewielkie, to te manewry kojarzą się bardziej z grą w statki na niewielkiej białej planszy. Zatopić jakiś niechciany chwilowo okręt, a podnieść maszt upchanego wcześniej w kąt krzesła...to jest to. I prawdę powiedziawszy wolę grać sama ze sobą, nie lubię pałętających się pomocników, którym potrzeba instrukcji obsługi mebla.  












Poprzestawiałam trochę i zaraz poczułam się lepiej ;)
Jak dobrze, że wcześniej pomyślałam o tym, żeby podkleić filcem wszystkie meblowe nóżki.

Już piątek!
Zatem miłego początku weekendu. 

love
aga



 

 


37 komentarzy on "FRIDAY"
  1. Takie zmiany ZAWSZE sa dobre:)
    Co to sa takie ladne nozki na jednym ostatnich zdjec?:)

    Usciski i milego piatku:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to mój stoliczek, kupiony na starociach, o lekko marokańskim dizajnie ;P Sama jestem zaskoczona, że jest w dobrym stanie, bo jak kupiłam na odległość to zastanawiałam się co też ujrzę, jak rozpakuję przesyłkę :)
      uściski***

      Usuń
  2. Aga ja też to uwielbiam! :)))
    ooo widzę, że masz tez inne kolory kuleczek?
    jaka świetna tablica z napisami! kolejna, którą pewnie zrobiłaś sama - gratuluję:*
    dobrego weekendu słońce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to relaksuje, prawda? A jak jeszcze słoneczko dodaje energii, to dopiero frajda ;)))
      Tak, kuleczki mam jeszcze w innych kolorkach i mogę nimi żonglować w zależności od nastroju i dekoracji:)
      dobrego i Tobie!

      Usuń
  3. lubiie twoje foteczki,a szurania zazdroszcze haaa,ja nie moge przestawic niczego,nie mam gdzie hiiii,a njakgorsze jest ,ze upatrzylam sobie swietna lampe podlogowa i nie mam na nia miejsca,na pytanie a gdzie ja postawisz ,nie znam odpowiedzi hiiiii,a szkoda bo jest piekna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, ja to najpierw znoszę graty do piwnicy, a potem za parę miesięcy już mam problem, żeby się swobodnie u siebie poruszać, bo stopniowo znowu znoszę do góry :P A mój M wczoraj bodajże, znów mówił, że eklektycznie się robi - to taki eufemizm dla mojejj graciarni :P

      Usuń
  4. Ja od podklejana zaczynam bo ciągle coś przestawiam. Obecnie głównie do sprzątania :) bo mi weny brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w sumie niewiele mebli, więc nie ma z czym poszaleć:)) Ale rzeczywiście, podkładki to nawet mam do niektórych desek do krojenia, żeby mi blatu w kuchni nie porysowały :P

      Usuń
  5. Czy ja widzę wymarzone krzesełko? Jest ich więcej? Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA!!!! Oluniu, zauważyłaś! No znalazłam na allegro i bez zastanowienia wzięłam! To oczywiście "zwykłe", żadne tam thonety, ale zobacz jakie piękne!!!! I są cztery:)) A na stoł już nie mam miejsca, więc stoją byle gdzie, dwa przy stoliku marokańskim - a co, trzeba łączyć style :P

      Usuń
    2. Super! pewnie, że trzeba łączyć :) Pokażesz więcej?

      Usuń
    3. a jak! pewnie, że pokażę:)

      Usuń
  6. Zdecydowanie tak, jak ja to lubię, od razu jest świeżo , przyjemnie i czyściej, bo odsunięte graty to porządne porządki, szczególnie wtedy kiedy ruszy się meble większe i ciężkie. Filc to podstawa wtedy sama mogę to robić nie czekając na nikogo. Wpada pomysł do głowy i natychmiastowa realizacja, pozdrawiam piątkowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dokładnie tak! małżonek wraca i nie może się nadziwić jak ja tą wielką skrzynię sama przeniosłam do przedpokoju :P hihi:)))

      Usuń
  7. O tak tak! to też i moje ulubione zajęcie - chyba muszę iść coś przestawić :P I czy ja dobrze widzę tu JEGO kawałki?? :) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) bingo! i co, będzie okej??:))))

      Usuń
    2. nooo...nawet bardziej niż ok :) !!

      Usuń
  8. Tablica jest rewelacyjna ;-) Ja też lubię tak coś przestawiać, zmieniać, dodawać, zabierać...Chyba kobiety mają to już w naturze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tablicę robiłam już chyba rok temu:) ostatnio znów ją wyciągnęłam, bo mi do czarnych krzesełek pasuje:))) jak się opatrzy, to do szafy, a za pół roku znów na ścianę i tak w kólko, prawda?:)))
      ściskam***

      Usuń
  9. Ja mam tak samo ;-) Nie ma to jak pojeździć sprzętami po mieszkaniu ;-) Pozdrawiam serdecznie, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, dobre i na nudę i na stres i na kaca i na złość i na miłość :P

      Usuń
  10. Też bardzo lubię przestawiać - robię to przynajmniej raz w miesiącu.

    Milego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba w sumie też jakoś z podobną częstotliwością:)
      Miłego*

      Usuń
  11. uwielbiam zmiany i wszyscy już w domu przywykli do ciągłego przemeblowywania;)))
    całuję piątkowo;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie napisane i fantastycznie sfotografowane:) I piątek już jest ok, pomimo że za oknem pada deszcz... Dzięki - Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. Tu masz rację nawet malutka zmiana a człowiek od razu lepiej się czuje :)
    Piękne zdjęcia Aguś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam takie jesienne słoneczko, śiwatło jest wtedy takie ciepłe i aż złote, do zdjęć najpikniejsze ze wszystkich!
    miłego dnia :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. tak kazda lubi coś poprzestawiac!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja niestety nie mam pola do popisu w tej dziedzinie .Mój pokój(czyt.salon) jest prostokątny,wszystkie meble jakie się w nim znajdują mają swoje miejsce,wszystko sie pomieściło na styk i nie mam co nawet marzyc o takich kombinacjach.Ale na pewno takie zmiany cieszą oko i duszę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy prostokątnych pomieszczeniach rzeczywiście trudno coś ustawiać. Jak już się znajdzie jakieś optymalne ustawienie, to na długi czas ;)) A miejsca chyba zawsze brakuje :P

      Usuń
  17. A mnie wpadły w oko te śliczne białe mebelki :) aż zachciało mi się mieć dom dla lalek z prawdziwego zdarzenia :D
    Buźka
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja uwielbiam szurać meblami :) Od zawsze :)
    Miłego dnia ... :) i zapraszam do siebie na Candy:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaa i te kule :) Fajna zawieszka - gwiazdka!
    www.lufcikotwarty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Zmian nigdy za wiele,zwłaszcza, że zazwyczaj oznaczają coś dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nowa przestrzeń zawsze cieszy, daje poczucie świeżości, inności. Też lubię przestawiać graty, ale mam ich za wiele, za wiele miejsc w których te przestawianki mogę robić. Ha ha ha najczęściej robię je w wyobraźni :) łącznie z burzeniem i przestawianiem ścian ;-) takie niegroźne dziwactwo...
    A tak nawiasem muszę poprzestawiać meble w pracowni i to jest dopiero wyzwanie.... ech...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam takie zapędy :P ostatnio w głowie znów (po raz setny) przenosiłam sypialnię i robiłam w domu miejsce na stół jadalniany :))) Niestety takowego miejsca w realu brak...

      Usuń
  22. Moja Zosia ma ten biały komplecik ;) Bardzo nastrojowo. Jestem ciekawa tego marokańskiego stolika w jakiejś aranżacji i w szerszym kadrze. Ściski Aguś!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature