Top Social

.

LIFESTYLE & INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą holidays. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą holidays. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 sierpnia 2014

LET'S RUN AWAY | uciekam na wakacje

Nie będzie mnie jakąś chwilkę.
Krótką.
Już wiem, że zdecydowanie za krótką.
Ale i tak cudownie jest na chwilę zakryć tarczę zegara, zamknąć warsztat na cztery spusty
i wreszcie przeczytać jakąś książkę...
Na posterunku zostawiam ukochanych ludzi, którzy wiem, że zadbają o rzeczywistość,
więc mogę na chwilę odpłynąć w niebyt
i przestać myśleć o tym, co trzeba i kiedy.





Jeśli możecie, bądźcie ze mną na Instagramie <3



A tak w ogóle, to zaraz wracam, pewnie gdybym nie napisała, że urlopuję, to nikt by się nawet nie zorientował, że mnie nie ma te parę dni ;)


Życzę wszystkim cudownych letnich chwil.
Momentów, które warto pamiętać,
dla których się żyje ;)

U C I E K N I J C I E N A C H W I L Ę ! ! !

L e t ' s - r u n - a w a y - !
H a v e - a - b e a u t i f u l - h o l i d a y - !
S e e - y o u - s o o n - !
l o v e
a g a

BLUZKA CAMAIEU | SPODENKI WRANGLER SECONDHAND | SUKIENKI HANDMADE | TOREBKA MISOUI KOLOR BROWN | KOSZ TINE K (kokonhome.pl) | FARBA SOYOSS DARK BROWN | KOSTIUM LIVIA zalando.pl | KAPELUSZ SKLEP ZA 5 ZŁOTYCH
niedziela, 5 stycznia 2014

IMAGE & TRUTH

Zdjęcia mają przewagę nad filmikami z wakacji, bo pozbawione są całego zamieszania, jakie towarzyszy wyjazdom. Ze zdjęć mówi do mnie cisza i spokój, ale znając często kontekst powstania jakieś fotografii, czasem trudno uwierzyć w okoliczności, w jakich powstała. Eksperymentuję z iPhonem, zdjęcia robię w przelocie, pstrykając ukradkiem, szybko, bez zastanowienia, ale to, co fotografuję, widzę o wiele wcześniej, muszę przyznać, że od kiedy rzeczywiście zdjęcia publikuję na blogu, a teraz jeszcze na instagramie, to obrazy jakoś same sugerują, że trzeba je uwiecznić. Tak, przyznaję bez bicia, że myślę teraz kategoriami kompozycji, barw, czy aby to do siebie pasuje, jak to będzie wyglądało na zdjęciu, a mój małżonek ostatnio śmiał się, że nie pozwalam mu skosztować ciasta, dopóki nie zrobię mu zdjęcia :P NIE MĘŻOWI! Zdjęcie ciasta oczywiście!! Och, ciężkie życie mają mężowie blogerek :) Nie jest tak?

Dalekie to od artyzmu, chociaż oczywiście staram się robić technicznie dobre zdjęcia, ale brak szkoły w tym zakresie na pewno kłuje w oczy. Jednak jak by nie było, zdjęcie oddaje jakąś prawdę, chociaż i tu można by się kłócić, czy zdjęcia, które potem trafiają tutaj przekazują ją rzeczywiście, czy to ta sama prawda... To tak, jak z tymi ujęciami z wakacji... jest obraz, ale po czasie brak kontekstu, od tego, kto zdjęcie ogląda zależy co ujrzy tak naprawdę. To chyba nazywa się interpretacją :P


Zamek Niedzicki


Pieniny, widok na Tatry

Czasem też obraz jest w stanie oddać to, co czuję w danej chwili, nawet jeśli w czasie rzeczywistym jakieś uczucia nie zostały uzewnętrznione. Więc może zdjęcia mają tak naprawdę w sobie o wiele więcej prawdy, niż mi się wydaje? Cholera, gubię się w tym, ale chcę Ci powiedzieć, że są prawdziwe, takie jak ja. I są po to, żeby czasem bez słów nawiązać z Tobą kontakt, porozmawiać podprogowo. Jeśli nie mam czasu, też zawsze pozostaje obraz, jeśli nie wiem co powiedzieć, albo zwyczajnie nie chce mi się gadać - mam jeszcze w zanadrzu obraz... Dlatego mimo, że czasem piszę głupoty, to mam nadzieję, że nie uważasz mnie za, no wiesz.. mniejsza z tym. Nie musisz odpowiadać ;)



Mam za sobą mały wyjazd i oczywiście parę ujęć, ot, pola i łąki... I ja :) Nie wypada tak szyi eksponować, hehe ;)
I mój dom po powrocie, nie bez znaczenia w ciepłym sepiowym odcieniu....nie ma jak to w domu ;)
No comment ;)



To chyba już ostatnie zdjęcia w świątecznym nastroju,
czas zwijać manele :P 




Jeśli masz ochotę, to w ostatnim poście podawałam linki do ciekawych czasopism w stylu skandynawskim lub zbliżonym, dostępnych bezpłatnie on-line. W sam raz na niedzielne popołudnie. Jeśli chcesz kliknij TU :)

Miłej niedzieli,
w Twoim ulubionym kolorze...
:)
aga

wszystkie zdjęcia via mój Instagram TU
FEEL FREE TO FOLLOW ;)





środa, 24 lipca 2013

VIKINGS IN KARPACZ

Drewno w stylistyce skandynawskiej odgrywa szczególną rolę.
Las jest wpisany w budownictwo, w stylizacje, w styl życia...

Chciałabym zobaczyć fińską tajgę...

Podobnie jak Wikingowie... historie mrożące krew w żyłach, z których wyłania się obraz gigantycznych, brodatych zdobówców północnych mórz :) Nawet mój syn kojarzy jak wygląda ich specyficzne nakrycie głowy, co nie jest bynajmniej zasługą edukacji, a raczej wynikiem rozbudzonej wyobraźni i skojarzeń, jakie przywołuje film o Czkawce i Szczerbatku:)) [ Jak wytresować Smoka] 

Dlatego też, po dwukrotnym podejściu, przemogłam w sobie niechęć do tłumów turystów, kiepskich parkingów, chaosu ulic polskich górskich miasteczek, i postanowiłam zobaczyć norweski Kościół Wang w Karpaczu. I głowę Wikinga z rozdwojonym językiem....



Norweski, bo rozebrany na części i przywieziony w skrzyniach z miejscowości Vang w Norwegii. Statkiem, który zamiast typowych masztów miał kościelne filary, i z rufą zdobioną rzeźbami nordyckich lwów, z żywicznego sosnowego drewna. Najpierw do Gdańska, a potem za pieniądze z królewskiego skarbca, drogą przez Berlin i Śląsk w Karkonosze. Jakieś 200 lat temu...

Budowla, której twórcami są potomkowie Wikingów, zachwyca rzeźbami, kolorem drewna, historiami, jakie opowiada... Nie zdradzę ich, bo może zajrzycie, albo już byliście... A nie ma nic gorszego jak recenzja filmu, na który się wybieram, zdradzająca puentę..











ściskam**
miłej środy :)
love
agnie szka


Custom Post Signature

Custom Post  Signature