Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

środa, 10 grudnia 2014

MORNING

Poranek 5.30. Nie wydaje mi się, żeby to była dobra pora na konstruktywne myślenie. Na kawę owszem. Na to zawsze znajdzie się czas, a żadna pora nie jest nieodpowiednia. Co robicie rano? Jak zaczynacie dzień? Czy w pośpiechu wyskakujecie spod ciepłej kołdry i zimną wodą staracie się ocucić śpiącą jeszcze głowę, czy może przeciągacie się, czochracie włosy ukochanej osoby i przymykacie jeszcze na chwilę leniwie oko... A może budzi Was kot, lub pies, domownik o szóstym zmyśle, który wie, że się obudziliście jeszcze zanim podniesiecie powiekę. Może budzi Was odgłos i zapach przygotowywanego śniadania, a może nie jeciecie nic rano i pędzicie na poranny autobus z brzuchem ściśniętym od stresu. Może być też tak, że odsypiacie do późna skradzione nocy chwile na pracę i przyjemności. Albo dziecięce pobudki co dwie godziny. I jeszcze może się zdarzyć, że dopiero nad ranem po zmęczeniu bezsennością zapadacie w niekontrolowany i odrętwiający poranny sen, który pojawia się o wiele za późno, by był odpoczynkiem.

A może każda z tych wersji jest możliwa w Waszym przypadku. Bo w moim owszem. 
Ale najbardziej lubię wstawać rano wczesniej niż pozostali domownicy, bo wtedy myśli klarownie układają się w głowie w tempie, które nie onieśmiela i nie zniechęca. Rytm idealny. Poranny. Z na wpół otwartymi powiekami zaparzam kawę i zanurzam się we własnych myślach, nurkuję spokojnie w planach i marzeniach. Bez ładu i składu, ot wolny strumień, bezkarne dumanie, z którego nie ma żadnego pożytku. Ale jest spokój. Równowaga. I czasem kwiaty na stoliku przy łóżku, miły akcent, który wywołuje uśmiech. A potem zaczyna się dzień.





Udanego dnia!
l o v e
a g a
28 komentarzy on "MORNING"
  1. Własnie z kawą przy monitorze czytam Twoje słowa i zrobiło mi się dobrze ... Mam jak Ty dziś rano strumień czystych myśli układających się logicznie , porządkowanie spraw "na dzisiaj" i dobra , moja kawa .. Za chwilę wsiądę w samochód i pojadę do pracy. I wiem że dziś dzięki Twoim słowom będzie to dobry , spokojny dzień. Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieci :) budzą nas dzieci. Z 4 zawsze znajdzie się jakiś chętny na wstawanie miedzy 6-7. Czasem pózniej, tak jak dzis - wstaliśmy 10 min. temu :) ja lubię chwile polezec, tak jak teraz, wypić kawe, CISZA. Mój maz zaś od razu wstaje, włàcza radio i "rzuca" rozkazami, próbując ogarnąć nieletnich... Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam takie poranki w niedzielę, są tylko moje OCH ;-)
    Cudowne chwile , nic nie goni a myśli takie boskie ...
    Ag , miłego dnia .

    OdpowiedzUsuń
  4. Tulipany z jodełką... Przełamujesz konwencje moja Droga:)
    Pięknie i bardzo trafnie opisałaś te poranki. Ja zawsze mam za mało czasu rano, a już, żeby poskładać myśli to w ogóle... Po raz piąty pytam dzieci czy zabrały śniadanie, klucze, telefony... Ekspres na kawę przypomina, że włączyłam go już godzinę temu... Gdy już wszyscy wyjdą ogarniam poranne pobojowisko i wskakuję pod prysznic, a potem znów gnam... Ale za to w niedzielę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh, already tulips, beautiful in combination with firbranch. Hug, Barbara

    OdpowiedzUsuń
  6. Z racji tego, że od prawie dwóch miesięcy jestem na zwolnieniu lekarskim nie specjalnie się rano spieszę. Niestety dłużej niż do 9.00 pospać nie mogę, ponieważ mój pies mi na to nie pozwala. Po spacerku śniadanko, herbatka i oczywiście ulubione blogi :))
    Fantastyczne połączenie tulipanów z gałązkami choinki!
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubie celebrować poranki, picie kawy, jedzenie śniadania. Choć nie zawsze jest tak mozolnie i pomału jakbym chciała, to jednak ta czesc dnia, jest dla mnie znacząca i chyba również wpływa na to, jak bedzie mój dzien.
    Pozdrawiam serdecznie
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mogę potwierdzić :) dwie opcje. Działają zazwyczaj wymiennie, albo mój pies Chaos wie, że zaraz się obudzę (nie wiem jak, skoro nie otwieram oczu i staram sie nie ruszać- ON WIE! myślę że może poznaje po rytmie oddechu) i zaczyna sie jazda bo 65 kg wskakuje na łóżko i liże po twarzy.
    Druga opcja "slow" to odwrotna sytuacja Chaos i Frajda zostają w naszym łóżku( z mężem) bo akurat tego dnia nie warto wychodzić na dwór tak wcześnie, skoro pada:))) a pańcia w cichutko schodzi na dół, robi sobie pyszną kawę z kardamonem i zapada sie w poduszki kanapy. To czas tylko dla mnie bo cały dom jeszcze śpi. Ale to możliwe jest tylko w soboty i niedziele. Pozdrowienia z Przytulnego domu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje ostatnie poranki były wariackie, chaotyczne i pospieszne...nie lubię takich...dziś postanowiłam spać do ósmej, potem poprzeciągałam się w łóżku, poprzytulałam z dziećmi, zrobiliśmy wspólnie zdrowe pyszne śniadanie... może i "straciłam" te cenne kilka godzin, których brak mi każdego dnia, nawet jeśli wstaję o 6...ale ile zyskałam? Teraz mogę góry przenosić, baterie naładowane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właściwie każdy scenariusz porannej pobudki przerabiałam, jako mama 3 dzieci, jako właścicielka psa, jako corponiewolnik..;)
    Teraz żyję spokojniej, tylko z tym wstawaniem..
    Obiecuję sobie, że będę wcześniej wstawać, ale jak to zrobić, skoro kładę się bardzo późno, bo w nocy tyle można zrobić.
    Aguś, masz piękne pióro - to Twój kolejny talent :****

    OdpowiedzUsuń
  11. Super jest ta kompozycja w wazonie, kto by pomyślał, że tulipany będą dobrze wyglądać z igiełkami. Miłego dnia!
    PS. Mnie dzisiaj obudziła Zośka z parówką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aguś jak zawsze ślicznie...Miałam podobne poranki, gdy byłam na zwolnieniu. teraz niestety mi tego brakuje.. W pośpiechu, choc i tak jest postęp, bo wstaję 10 minut wcześniej, aby wypić choć kawkę przed wyjściem z domu. :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach! Jak pięknie! A skąd lampka? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. klimatycznie u ciebie.. moj poranek zazwyczaj wygląda tak .. moj maz wstaje.. robi kawę.. przynosi mi do łózka.. daje buzi.. ja próbuje sie podniesc.. wtedy syn który albo prosto od siebie z łózka przywedrował do mnie .. albo juz w nocy sie do nas przeniósl domaga sie kaszki w butelce.. i tak jeszcze z 10-15 min z synem leze.. on popija kaszke.. ja kawę.. syn bawi sie moim włosami a ja próbuje wstac.. mąż w kuchni robi sniadanie... i jak męza nie ma bo jest w trasie na koncercie.. oj cierpie ci ja cierpię ;))) Miłego dnia..Aga.. a 5:30 to dla mnie srodek nocy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na szczęście skończyły się już czasy, kiedy mój syn o 5.30 był gotowy do działania. Teraz śpimy do 8, czasem nawet 9, ale dla mnie to i tak wcześnie, bo bardzo późno chodzę spać. No i cały tydzień czekam na niedzielę, kiedy mój mąż - ranny ptaszek - zajmuję się dzieckiem, a ja śpię, aż się sama obudzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam, uwielbiam Twoje stylizacje Aguś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Och jak pięknie to napisałaś! Niestety w tygodniu wstaję ciut później niż Ty dzisiaj, i zaczynam przygotowania do pracy :( W tygodniu takie wczesne wstawanie bardzo boli... Ale za to w weekend, kiedy wiem, że czeka mnie tyle fajnych rzeczy do zrobienia, to już co innego ;)
    Miłego tygodnia!
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie... te zdjęcia i te stylizacje:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje poranki... Pobudka mniej więcej również o 5.30. Przymusowa, wykańczająca psychicznie. A po pięciu minutach i wizycie na nocniku zabieram córeczkę do drugiego pokoju i zawinięte w koc czytamy lub oglądamy bajki... Tylko natura ma się kłóci sama ze sobą, bo chciałaby ciągle być nocnym markiem, a jest rannym ptaszkiem :) Teraz mnie to trochę męczy, ale za kilka lat z pewnością będę wdzięczna za te cudowne chwile spędzone tylko z dzieckiem. Kto wie, ile takich chwil nam zostało? Trzeba się cieszyć wszystkimi!
    Pozdrawiam pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Opisałaś wszystkie poranki które miała i pewnie mieć będę :)) oczywiście to sa te normalne poranki, bo kiedyś bywały takie nietypowe w stylu noszenie dziecka z zapaleniem ucha przez trzy doby, więc te poranki nie wpisują się w klimat tych które opisałaś ;)) no ale jak wiadomo, to są ponadnormatywne chwile, więc są wyjątkiem ;)) ja właśnie teraz budzę się kawa przeglądając blogi i inne fejsy, bo porzadek dnia to już ogarnęłam ;))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak właśnie Aga, na spokojnie, kiedy wszyscy jeszcze śpią niespiesznie wypić pierwszą kawę. Chociaż to głównie wiosną i latem, teraz łapię każdą możliwą sekundę. I wstaję różnie, jak trzeba to pierwsza, jak można to ostatnia, czasem wyrwana ze snu - mammooooo!!!! Byle do świat, byle do wiosny. Potem znów się odnajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię wczesne poranki właśnie ze względu na tę ciszę... choć mam wrażenie, że należą do ludzi o nieco depresyjnej naturze... im wcześniej wstaję tym wcześniej wyczerpuję baterie.... zmęczenie = dołek, antrakt w czasie nocnego snu pomiędzy 2-4 rano jest dla mnie zabójczy :(
    Ostatnio cudownie dosypiam do 7 a nawet 8 rano.... i to jest najlepsze lekarstwo dla mojej kreatywności... za to uwielbiam ciszę nocną.....
    No i ze skowronka robię się sową ;-)

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to ciekawe z tym dołkiem...Ale u mnie też różnie z tym jest. Z tą kreatywnością na krańcach dnia, czyli albo wczesnym rankiem, albo późną nocą. Ostatnio jestem na tyle wykończona wieczorem, że padam jak tylko siądę na kanapie.. :P

      Usuń
  23. Wspaniałe stylizacje, doskonałe na tę porę roku!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature