Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

BATHROOM | ŁAZIENKA












Zacznę od tego, że na łazienkę bardzo długo w ogóle nie miałam pomysłu, bo planowałam ją wykańczać długo po przeprowadzce... Tak, tak, zakładałam, że można funkcjonować bez łazienki. I być szczęśliwym. Ale wygląda na to, że będzie można być jeszcze bardziej szczęśliwym, o ile w najbliższym czasie zacznie się dziać coś w sprawie mojego przyłącza... ech, chyba najgorsze jest chodzenie po tych urzędach i powtarzanie wszystkiego wciąż od nowa. Za każdym razem mam wrażenie, nie, to nie wrażenie nawet, bo tak jest!!! , że każdy ma swoją wersję wydarzeń i wymagań formalnych, jakie należy spełnić [czyli papierów i pieczątek, które należy zebrać pod różnymi rysunkami], aby w końcu ktoś położył kabel i podłączył odpowiednią rurkę.... Zaczynam się niecierpliwić...

Ale wracając do łazienki. Otóż nie sugerujcie się niebieskościami na zdjęciach, to wynik mojego kiepskiego balansu bieli w aparacie, w kontekście oklejonych na niebiesko okien. Albo, jak na tym zdjęciu powyżej - folii w płynie. 

Ogólnie pomysł jest bardzo prosty. Aż za prosty mogłoby się wydawać. Przez chwilę chciałam pójść trendem wielkich kafli, no bo ostatnio wszyscy tak robią, wszędzie widzę takie wielkie płyty na podłogach i ścianach łazienek. Ale nie wyszło. Nie pasowało mi to do mojej skromnej małej łazieneczki.... szukałam dalej. Wersja druga - mozaika - nie chciałam powielać wnętrza z dołu, choć niewielki akcent jak najbardziej... Wersja trzecia - marokańskie oczopląsy.... nieeeee, nie w mojej Zenłazience, odpada, bo ma być skromnie i spokojnie. 

Stanęło na skandynawskim motywie jasnej płytki układanej na cegiełkę. Nie po sam sufit, ale do połowy ściany. Płytki z outletu, ale w zupełności odpowiadają moim gustom. Są idealne. Uważam, że nie zawsze droższe znaczy lepsze rozwiązanie. 
Zabawna sytuacja była zanim kafelkarz zabrał się do roboty, bo długo zastanawiałam się z którego miejsca zacząć....i tak wybrałam przycisk geberita - przecież to będzie strategiczny punkt, nieprawdaż? [;)]

Podłogi jeszcze nie widać, bo płytki przywiozę dopiero jutro. Więc nie zdradzam jeszcze jaka będzie, wolę Wam pokazać, jak już rzeczywiście coś się pojawi i sama zobaczę, że to był dobry wybór.

A po wyjściu z łazienki będzie taki widok....no prawie, bo nie będzie tej czarnej folii, he he.

Spokojnego wieczoru Kochani!
l o v e
a g a


24 komentarze on "BATHROOM | ŁAZIENKA"
  1. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jesten jak będzie już po zrealizowaniu Twojego pomyslu w pełni. szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego! Moje wybory są zawsze bolesne, zakończyłam właśnie remont łazienki i wc i już mam wątpliwości czy nie można było inaczej … ale tak to już jest, gdy w głowie tysiące inspiracji …
    Moja dewiza: trzymać się prostych, klasycznych i ponadczasowych pomysłów, w innym wypadku - co roku musiałabym wszystko zaczynać od nowa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, tak - mniej znaczy więcej, a proste rozwiązania mają w sobie moc bycia uniwersalnymi :)))
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. O rany, te pierwsze zdjęcia od góry od razu przypomniały mi remont mojej łazienki;) początki to zawsze koszmarek, to kucie, kurz, pobojowisko. Ech. Ale na szczęście efekty PO wynagradzają wszystko?

    OdpowiedzUsuń
  5. czekamy z niepokojem na efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj! Dziękuję za ciepłe słowa! No i fajnie, że łazienka nie po sufit w kaflach! To przecież nie sklep mięsny ;). Przy bezpiecznych kolorach kafli można zawsze poszaleć z kolorem ścian! U mnie już był kremowy, potem kolor "pierwszych przebiśniegów" a teraz jest szary zwany "poranną mgłą". ;))). Ciekawa jestem podłogi i koloru fugi. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, dechy na suficie:)już uwielbiam Twój domek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już się nie mogę doczekać jaki będzie efekt końcowy. :-D dzieje się...

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie :) też bede miala cegełki w łazience.
    czekam na efekt koncowy :)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pewna, że Ty uplotłabyś piękną łazienkę nawet ze źdźbła trawy i mleczy. :) Uściski i trzymam kciuki! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) no nieźle... he he
      dzięki serdeczne!

      Usuń
  11. Super blog! :) Ja dopiero zaczynam... Zapraszam do siebie i pozdrawiam :) http://marhericrafts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga będzie NA PEWNO czadersko ....ja podobnie ten tegowuję w głowie :)))) przetrawiam pomysły jeden za drugim ....staram się nie gonić trendów jednak ....oraz staram się myśleć perspektywicznie :))))) ale to ciężki wysiłek jest :))))))))) pozdrowionka i dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteśmy na podobnym etapie zmagań :) Ale czy to nie czysta przyjemność? Czasami myślę, że powinny być perfumy o zapachu budowy i remontu. Pachniałabym nimi stale :) Cudowne zdjęcia- oglądając je, aż słyszę echa pogawędek ekip remontowych ;) pozdrawiam mocno! Ka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiam i łączę się w mentalnie ;))))

      Usuń
  14. Nie mogę doczekać się efektów :)
    Masz duże pole do popisu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature