Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

środa, 22 października 2014

ALE SĄ JESZCZE RZECZY WAŻNE



Ujęło mnie ostatnio stwierdzenie, że można tęsknić za czasami, gdy wszyscy gnieździli się wieczorem w jednym pokoju, aby obejrzeć dziennik telewizyjny. Oj tak. Czyżbym już była taka stara? hehe
Można za tym tęsknić, choć wtedy nie było w tym krztyny magii. A jednak. A może?.....

Taki pierwastek ludzki, wspólne dziennika oglądanie. Patrzenie w jedną stronę, a nie każdy w swój emiter światła.
Czasem dopada mnie chęć powrotu do tego czasu sprzed dorosłości, choć niekoniecznie utrata doświadczenia, jakie mam dzisiaj. Raj utracony, wyidealizowna przestrzeń. Bo kiedy kolejny raz łapię się na tym, że godzin poza, jest o wiele więcej niż w.... wtedy z nostalgią myślę o tym dzienniku. Rytuał, który porządkował, informacje o pogodzie, która determinuje siew i zbiory, tak symbolicznie.
Rytm, którego mam wrażnie nie da się dzisiaj odtworzyć. Ideały. Szalona miłość. Błędy, na które można było sobie pozwolić... tak, pozwolić sobie... czy teraz mi wolno?
Dobrze jest tam, gdzie nas nie ma.

Myśląc o tym wszystkim, tym bardziej chciałabym znaleźć czas na ten dziennik. Na patrzenie w jedną stronę. Są takie drobne rzeczy, które czynią to życie pięknym, ale trzeba je tworzyć, a nie czekać na nie.
Urobić rzeczywistość jak ciasto, nadać kształt minutom, jak bułkom, aby nasycić duszę spokojem.
I chłonąć widok, zapach, smak, bo tylko tak tworzymy prawdziwy obraz życia.
Żeby zawsze było za czym zatęsknić.



BUŁKI PSZENNE:
400 g mąki pszennej
30 g świeżych drożdży
250 ml ciepłej wody
2 płaskie łyżeczki soli
1 płaska łyżeczka cukru

Zrobić zaczyn (20 ml wody, drożdze, cukier), po 10 minutach dodać resztę skladników, wyrobić ciasto.
Uformować bułki i zostawić na godzinę do wyrośniecia dobrze podsypując mąką.
Piec około 15 minut w 200 stopniach.


Spokojnego dnia. Bez pośpiechu i stresu.
Są rzeczy ważne. Tu i teraz.

l o v e
a g a







16 komentarzy on "ALE SĄ JESZCZE RZECZY WAŻNE"
  1. Enigmatycznie to opisałaś Aguś, cała Ty! Zgadzam się, też mam takie chwile zamyślenia wstecz ... Każde czasy mają swoje plusy i minusy, jak wszystko. Dla mnie obecnie brakuje właśnie empatii i wrażliwości na drugiego człowieka. Są oczywiście wielkie akcje charytatywne i tutaj się popisujemy, ale na co dzień, tak zwyczajnie, w sklepie czy autobusie ... patrząc choćby na to jak zaparkowane są samochody można od razu stwierdzić, że nikt nie myśli o drugim człowieku tylko o sobie, szkoda ... Męczy mnie już ten nadmiar produktów w sklepach, zawsze wtedy wracam myślami do dwóch sklepów "jarzynka" i "mleczarnia", w których było wszystko co potrzebne, bez zbędnych pochodnych i udziwnień, ale zdrowe, smaczne i pachnące! Nie dziwię się, że wracamy do rękodzieła, do upraw własnych warzyw i pieczenia chleba :) A stres ... pisałam coś o tym ostatnio, ja się przejmuję dosłownie wszystkim i jestem wiecznie napięta i w stresie, mam też dużo na głowie, ale najważniejsze, że uczę się powoli stopować i wprowadzać więcej spokoju w codzienne życie. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie Izo! Dziękuję :)
      I nie stresuj się tyle ! Uściski *

      Usuń
  2. Aga, dziś nie polecam oglądanie wspólne dziennika. 9 na 10 informacji są o tym, że ktoś kogoś "kilim", albo okradł, albo że tajfun etc. Zresztą w ogóle nie polecam tv. Ja nie mam od mniej więcej roku i nie dość, ze mam więcej czasu to jestem spokojniejsza nie wiedząc co ci wszyscy ludzie wyprawiają. Domyślam się, że z tym dziennikiem to była metafora. Chodziło Ci pewnie o wspólne spędzanie czasu, jakieś rodzinne rytuały. Polecam wspólne gotowanie. Widać masz smykałkę. Albo wycieczki rowerowe, albo ściankę wspinaczkową. Twój syn już jest na tyle duży że masz spore możliwości. Fundamentalna zasada: Chcieć to móc, wymówka jest jak dupa, każdy ją ma. Pozdrawiam Cię Aguś. Niech Cię ta jesień nie nastraja tak melancholijnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ale post mimo, że melancholijny, ma przecież bardzo optymistyczny wydźwięk Ulu :)
      Ja z natury nie potrafię szczerzyć się bez powodu :))) I myślę za dwóch, za trzech, albo jeszcze więcej ;P
      Dziennik to oczywista metafora, chodzi o coś zupełnie innego, ale to też pewnie kwestia wieku. Ucząc przez jakiś czas studenki, mogłam bardzo namacalnie doświadczyć tego, jak bardzo czasy określają sposób myślenia. Kiedy na dzień dobry ma się wszystko na wyciągnięcie ręki. Kiedy multitasking jest normą, czymś normalnym i pożądanym...Cele, realizacja, rywalizacja... To umiejętność skupienia się na jednej rzeczy jest teraz wyzwaniem. Chciałam o tym napisać, ale nie mentorsko, bo daleka jestem od takiego tonu :) To coś, co widzę wokół i z czym jakoś wewnętrznie się nie zgadzam. To świadomość, nie melancholia :)
      Uściski***

      Usuń
  3. z nieba mi spadłaś z przepisem na bułki na "już".
    dziękuję! (:

    my w domu nie oglądaliśmy wspólnie dziennika, ale pamiętam, że codziennie jedliśmy razem wspólnie kolację. nie ważne kto czym był zajęty, czy był świątek, piątek czy niedziela. kolacja była u nas czasem dla nas. i to na pewno chciałabym pielęgnować w swoim domu. chyba jestem na dobrej drodze, bo nawet nie wiem gdzie jest u nas pilot od telewizora. (;

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bułki szybkie i smaczne, do zjedzenia na raz :)

      :* ściskam

      Usuń
  4. bo wazne być i patrzeć w tą samą stronę

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie starość to chwile szczęśliwości przypominają nam o tych przeszłych. Kocham poranki z moimi domownikami mimo zadymy o łazienkę itd. Często myślę chwilo trwaj :) Życzę wiele takich chwil.

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto wracać do wspomnień z dzieciństwa. Ja nabieram dystansu i chłonę spokój tamtych dni. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale nas wzięło na przemyślenia , niektórzy potrzebują spotkania , jak to się mówi *z maszyną parową* aby docenili to co mają na wyciągnięcie ręki i najważniejsze *KIM SĄ*
    Ag wspaniałego wieczorka

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz racje, pieknie to napisałaś. Mozna na chwilę się rozmażyć, zastanowić i zatrzymać. Ja również te czasy pamietam i są to jedne z najpiekniejszych wspomnień które posiadam.
    Miłego dnia życze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam wtedy kilkuletnim dzieckiem, ale pamiętam jak nasza gromadka siadała przed czarne-białe wydanie dziennika telewizyjnego :)))
    Wtedy wszyscy żyli wolniej, mieli te wspólne chwile - teraz egzystencja szalona, cięgle na wszystko brak czasu :))
    Pozdrawiam :) Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry wpis, mam 36lat i tęsknie do tego "dziennika", chciałabym móc pozwolić sobie na błędy, dziś po nich zostaje tylko konsekwencja i odpowiedzialność... p.s. ale do mnie przemówiłaś, fajnie tak porozmyślać.. uściski

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo Was cenię za te słowa. Miło było tak razem porozmyślać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. :)))
Thank you for your comment. :)))
Merci pour me laisser un commentaire:)))

Custom Post Signature

Custom Post  Signature