Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

piątek, 27 stycznia 2017

BEFORE

Przyjechały meble, witryny i szafki, i dodatkowa kanapa.... Nie ma to jak wyprowadzki, przeprowadzki....i nadmiar gratów. Tak jak postanowiłam - z tych dwóch witryn zamierzam zrobić stylowe biblioteczki, pisałam już o tym ostatnio. Czekam na farbę i do dzieła.







Udanego weekendu! I zaglądajcie, zapraszam :)

l o v e
wtorek, 17 stycznia 2017

FRANCUSKA KIESZONKA Z JAGODAMI | FRENCH BLUEBERRY PIE


Najszybszy z możliwych, a zarazem jeden z najlepszych deserów, który równie dobrze może być śniadaniem, to rulon francuskiego ciasta w lodówce i paczka mrożonych owoców. Tym razem trafiły się jagody leśne...











Miłego dnia! Uściski Kochani i smacznego!
l o v e

niedziela, 15 stycznia 2017

W PRASIE | URODA ŻYCIA


Cokolwiek w życiu się nam przytrafia powinniśmy umieć z tego czerpać radość. Każdy rok naszego życia powinien być nieco inny, aby mając na karku sędziwy wiek, móc powiedzieć, że żyliśmy prawdziwie i pięknie. Powinniśmy mieć oczy szeroko otwarte na to co dobre, ale i na zło, które powinniśmy z życia eliminować. I wierzyć w ludzi. Wierzyć, że głębia ma znaczenie. Że warstwa po warstwie - człowiek jak cebula, co mędrzec Shrek wszak rzekł i miał rację - warto doceniać wnętrze drugiego człowieka. Zaglądać głębiej. Rozumieć. 
URODA ŻYCIA to pismo, w którym pewnego spokojnego wieczoru po telefonie Pani Redaktor dowiedziałam się, że może pojawić się materiał o mnie i mojej pracy... oniemiałam ze szczęścia. Bo to miejsce idealne, aby o tym mówić. Czuję się wyróżniona i mam nadzieję, że będą ludzie, do których słowo Pani Pauliny Stolarek i mój obraz dotrą i zostaną dobrze odczytane.
Kochani, to wspaniała wiadomość dla mnie, dlatego chciałam się nią z Wami podzielić. Za wszelkie wsparcie mojej pracy oraz moich blogowych historii, serdecznie Wam wszystkim dziękuję. Zachęcam do kupna magazynu, bo jest w nim naprawdę sporo ciekawych artykułów, które warto przeczytać. Magazyn jak cebula - im głębiej w niego zaglądasz, tym piękniejszy ;)







Uściski!
l o v e

Na blogu my-full-house.com znajdziecie cudowne zdjęcia z inną stroną artykułu... :) Klik, klik - tędy do magicznego świata Kasi :)


MIESIĘCZNIK URODA ŻYCIA NR 2 (28), PUDEŁKO S.BOX S AGNETHA.HOME

PS: A o tym stole opowiem Wam następnym razem ;)


wtorek, 10 stycznia 2017

KOLOR PO SKANDYNAWSKU I PLAN NA BIBLIOTECZKĘ | PINK AND GRAPHITE



KSIĄŻKA TO COŚ WIĘCEJ, NIŻ TYLKO PIĘKNA OKŁADKA. Bez książek nie można zrozumieć świata, nie można się go nauczyć, nie można mieć świadomości, że jest coś ważniejszego niż czubek własnego nosa i nasze bezpieczne cztery ściany. Powiecie, że podróże kształcą, tak, ale nie zawsze jest nam dane wyruszać na wojaże w odległe zakątki świata, aby móc otworzyć szerzej oczy i poznać nie tyle innych ludzi, co lepiej samego siebie. A książki tak. Z książką podróżujemy od pierwszych stron, od okładki, od pierwszej chwili, gdy usłyszymy szelest papieru i poczujemy ciężki i zleżały zapach czasu, lub świeżego druku... To jak zapach i kolory innego świata. Nic nie rozwija naszej samoświadomości tak, jak książka. Nic nie wzbudza w nas nowych emocji z taką łatwością i wręcz na życzenie, jak właśnie ona. Leżąca na nocnym stoliku, czekająca na nas za szklaną witryną w salonie.... Nie wyobrażam sobie domu bez książek. To jak dom bez historii, bez serca i duszy. Sztuka jest czymś, co kształtowało nas w młodości i co chcę, aby miało również wpływ na moje dziecko. Bo gdy wspominam te przeczytane z wypiekami na twarzy w życiu książki, to tego samego chcę dla syna. Dlatego książki muszą się znaleźć w salonie. A do tego z kolei, potrzebuję mebli. I tu się zaczyna moja opowieść.... 

Wspominałam Wam już, że będzie kolor... Mam odzyskane ze starego biura męża dwie przeszklone witryny. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Ale mają ciekawy kształt... Jest potencjał. Muszę dołożyć im nogi (zakładam, że kupię coś w Ikei, ale jeszcze nie szukałam....), ze względu na ogrzewanie podłogowe w domu i dodać im charakteru. Bo tylko tego im brakuje, aby mogły z godnością pomieścić w sobie mały domowy księgozbiór. Pewnie wcisnę potem tam jeszcze jakieś bibeloty, ale ich głównym i podstawowym zadaniem będzie właśnie ochrona i piękna oprawa naszych książek. Dlatego chcę, aby witryny były estetyczne i nawiązywały do skandynawskich inspiracji, które od bardzo dawna są już wpisane w moje wnętrza. Lubię ten styl i jestem mu wierna już od dobrych kilku lat. Z tym, że ostatnio zaczęłam rozważać złamanie narzuconego sobie na samym początku minialistycznego i monochromatycznego rygoru. Ograniczanie się do bieli i czerni z domieszką odcieni drewna stało się po prostu dla mnie niewystarczające. Albo - najzwyczajniej w świecie mi się znudziło. Jednak nie zamierzam szaleć, o nie! Uśmiech. 
Wspomniane dwie witryny chcę jak najszybciej przetransportować do domu i poddać próbie zrobienia z nich stylowych mebli. Bardzo lubię stare malowane meble. Takie, na których widać duszę i talent rzemieślnika lub innych osób, które je tworzyły, historię zmiany ich właścicieli, czasem przeróbki i udoskonalenia... Farba, sposób malowania i kolor pozwalają właśnie odtworzyć taką historię. Bo przecież to wszystko bardzo dużo mówi nam o tym, skąd pochodzi i kiedy taki mebel powstał. Kolor, stan farby, technika malowania.... Zamierzam uzyskać złudzenie, że meble są wiekowe. Kilkakrotnie przemalowywane. Chciałabym, aby kolory jakie wybrałam, czyli odcienie bladego różu i grafit nadały mu nieco klasyczny ale lekki wygląd wiekowych drewnianych witryn. Aby taki efekt uzyskać, zdecydowałam się na farby dekoracyjne Annie Sloan,  i szczerze Wam mówię, że nie mogę się doczekać, kiedy zabiorę się do pracy. Tak dawno nie robiłam już zestawienia Przed i Po, że czuję dreszczyk emocji.
A u góry Kochani zamieściłam moje inspiracje. Zdjęcia pochodzą z Pinterestu, miłośnicy stylu skandynawskiego rozpoznają bliżej ich źródła. Wszystkich jednak po nieco więcej zapraszam tu, tu i tu.

Spokojnego wieczoru. I snów w kolorze Antoinette.... 
l o v e


środa, 4 stycznia 2017

ZIELONE WCIĄŻ W DOMU | MORNING LIKE THIS


PONOĆ ZIELONY JEST KOLOREM TEGO ROKU (według Pantone). Niech będzie. Lubię żywy zielony. W sensie roślin - niekoniecznie ścian czy dodatków. Teraz jeszcze poza moją gigantyczną palmą, która ma się u mnie nadzwyczaj dobrze (tfu, tfu!), cieszę się ostatnimi dniami w towarzystwie zielonej panny i świątecznych stroików. Na te święta jako kolor towarzyszący wybrałam nie biały, ale różowy. Parę moich dekoracji pokazywałam we wcześniejszym poście
Rośliny mają naprawdę łagodzący wpływ na psychikę i oswajają minimalistyczny wystrój domu. Mam wrażenie, że dom ożywa razem z nimi. Łagodnieje. Staje się przytulny. I to nieważne, czy mamy kwiaty doniczkowe, cięte czy może po prostu gałęzie w wazonie, przyniesione ze spaceru. 
Na Pintereście znajdziecie tablicę z takimi zielonymi inspiracjami, którą założyłam już jakiś czas temu - zapraszam TU

Jeśli chodzi o inne kolory, jakie mam w planie na ten rok, to będzie granat. Czeka mnie malowanie ściany w pokoju syna (tak, nareszcie kolor!!! hehe) na granatowo-szary. I może parę mebli na szary przy okazji... 












Życzę Wam cudownych ostatnich dni z klimatem świąt w domach. I świątecznego ciepła i nastroju w sercach przez cały rok! Dopijam kawę i idę pakować paczki, aby moi klienci już dłużej nie czekali na swoje szkiełka ;) Uściski!
*w i t h  l o v e*

LAMPION AGNETHA.HOME
KUBEK, PALMA, OSŁONKA (KOSZ), KRZESŁO, STÓŁ - IKEA
PODŁOGA LAMINAT QUICK STEP "DESKA BIAŁA"

Custom Post Signature

Custom Post  Signature