Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

sobota, 26 listopada 2016

TROCHĘ O TYM, CO POJAWIŁO SIĘ W SKLEPIE ...


Dzień dobry Kochani,
jak u Was weekend? Ja mam jeszcze mnóstwo do zrobienia dzisiaj, ale najważniejszy punkt programu to aromat masła, wanilii i czekolady unoszący się wieczorem w domu. Nie wiem, czy wezmę się za coś więcej niż proste ciasteczka do herbaty, mocno w to wątpię.... Najważniejsze, by było pachnąco i słodko. Muszę tylko odszukać przepis, a żeby go znów nie zgubić, to najlepiej wpiszę go przy okazji gdzieś w jakimś poście na blogu. To jedyne pewne miejsce na "wolne" myśli i karteczki. 
Spokojnego i pachnącego sobotniego popołudnia. I niedzieli.









W sklepie ostatnio pojawiły się nowe kształty tac i pudełek.
Tradycyjne C.BOX można dostać teraz również w wersji z przegródką pośrodku - C.BOX BARRIERE, które widać na zdjęciach. W tej chwili mam jeszcze 3 sztuki [czarne S,M,L] od ręki!

Jest również nowa taca - COFFEE TRAY, która pojawiła się już w sesjach do magazynu ALIKE | LIFESTYLE MAGAZINE . Serdecznie Was zapraszam. Na dniach zamykam listę zamówień, jakie jestem w stanie zrealizować w terminie do świąt. 

A! Jeszcze jedno chciałam Wam powiedzieć - otóż do wszystkich zamówień wysyłanych w grudniu załączam firmową pocztówkę w dużym formacie... ;) 

> l o v e <


piątek, 25 listopada 2016

BLACK FRIDAY







niedziela, 20 listopada 2016

MURY, MURY... | WALLS


Dzień dobry Moi Kochani. 
Czyżby grudzień już się pchał do drzwi? Hm.... za oknem go dzisiaj nie widać. Ale rzeczywiście wypadałoby o nim już myśleć poważnie. Zaniepokoiłam się, że do końca roku nie uda mi się ogarnąć kilku domowych tematów, z którymi ambitnie planowałam zmierzyć się dużo wcześniej. Jednym z nich są ściany i galeria. Przy wszechobecnej bieli, która mi w sumie odpowiada, obrazy na ścianach nadają wnętrzu trójwymiarowy charakter - inaczej jest po prostu odrobinę bez wyrazu. Już mieszkam tu wystarczająco długo, żeby móc powolutku 'zaśmiecać' swoją życiową przestrzeń.
Na razie zbieram to, co chciałabym umieścić na ścianach. Zanim wbiję pierwszy gwóźdź w dziewiczą ścianę muszę to dobrze przemyśleć. 
Między innymi na te mapy z decostyl.pl zamówiłam już ramy we wrocławskiej pracowni oprawiamywramy.pl i czekam na nie niecierpliwie ciekawa efektu. Wybór ram jest tam ogromny, ale dzięki Pani Martynie, właścicielce pracowni, szybko udało mi się namierzyć czego tak naprawdę potrzebuję. Może uzupełnię je mniejszymi formatami i lustrem - taki mam plan, zobaczymy co z tego wyjdzie.  Nie wiem, nie wiem, ale ponoć wątpliwości to naturalny element procesu twórczego.... Coś musi z tego wyjść! Sama jestem ciekawa co. I tak naprawdę, to wciąż nawet nie wiem, na której ścianie. Akurat ta, którą widać na zdjęciu odpada, bo na niej ma być docelowo wolnostojący kominek. Czyli prawdopodobnie na ścianie za narożnikiem....
Dobrze, nie zanudzam już..... Kochani czekam na ramy i będę działała.
A Wam życzę udanej i spokojnej niedzieli.
Idę na kawę.....




środa, 16 listopada 2016

TACA COFFEE | COUNTRYLIFE













Byłam dzisiaj u Wojciecha po warzywa i jajka. Kur, jak twierdzi, ma zaledwie dwadzieścia."O, zobacz Piękna, jak sobie łażą!". Rzeczywiście łaziły po podwórku i grzebały w świeżo przekopanych grządkach, albo bezlitośnie rozgrzebywały obornik, który Wojciech lada dzień mówił, że planuje rozrzucić pod drzewa owocowe. Wychylając się i pokazując mi dumnie rozrośnięte krzaki, mówił że musi obciąć maliny. Nastawiając oko jak strzelec na lipy rosnące wzdłuż drogi, wyciągnął prosto rękę i wskazując na jedną z nich mówił, że tego czosnku, którego wzięłam dzisiaj dwie główki, to posadził trzy rajki, jak stąd do trzeciej lipy. Narzekał trochę, że to wszystko kosztuje dużo ciężkej pracy, a ludzie jednak coraz częściej uciekają do dyskontów po "lepszą" zieleninę. Ja nie. Ja zaglądam do Wojciecha i już się martwię, bo nie mam piwnicy, a do soboty On chce wyprzedać wszystko przed nadchodzącą zimą. Potem musi zająć się ogrodem. Więc już po drodze do domu nie będę mogła wziąć od niego warzyw. Jeszcze jajka. Wnuczka Wojciecha, gdy przyjeżdża, to woła od drzwi "Babciu, chodź szybko do kurnika po jajko dla mnie!"- śmieje się szczerze i pokazuje mi, jak mała z atencją wyszukuje jajek w kurniku.
I już miałam się pakować do samochodu, ale przypomniało mi się, żeby wziąć jabłek na szarlotkę. "Które mi pan da, Panie Wojciechu? Tak, żeby i do ciasta, i do naleśników były dobre". A on na to, jak zawsze zresztą : "Najlepszych dam Kochana, najlepszych!". Tylko że.... Smutek jakiś pojawił się na koniec, mimo rubasznego humoru pana Wojciecha. Przeprasza mnie, że takie "brzydkie", bo zakłada, że ja szukam idealnych - myli się, więc się uśmiecham pod nosem i mówię mu, że właśnie "piękne są!". Ale... aby za rok znów były, potrzebne są pszczoły. Już w tym roku było kiepsko u niego z miodem, a teraz z dziesięciu uli, jakie posiadał rok temu, zostało mu pięć.... A tyle pracy czeka wiosną na pszczoły... Mówi, że chodzi i nasłuchuje, ale "teraz to i tak, cicho tam już", i widzę, że jest mocno zatroskany. Uścisk na pożegnanie i "Do soboty!" na odchodne. 

Spokojnego wieczoru Kochani.
Zapraszam po magazynu ALIKE | LIFESTYLE MAGAZINE no3 , gdzie znajdziecie te i jeszcze więcej apetycznych zdjęć, na których można odnaleźć również produkty z mojego sklepu.


NA ZDJĘCIACH:

niedziela, 13 listopada 2016

KAWA I CHLEB | COFFEE & BREAD



KAWA I CHLEB... mój najbardziej powszedni posiłek.
Lubię gorącą kawę i lubię jeszcze gorący pieczony w domu chleb. Z masłem, po prostu. Zdecydowanie bez łososia i kawioru. Urwany kawałek niedługo po wyjęciu z pieca. Tak smakuje najlepiej. 
Piekę chleb okazjonalnie i nie mam szczególnych ambicji, więc krzywy, niewyrośnięty lub bez ładnego nacięcia też jest mile widziany. Każdy ma swój urok i zawsze smakuje obłędnie.

Czy warto piec samemu? Przecież bochenek w sklepie naprawdę nie kosztuje wiele, a wybór również jest spory. A więc? Ekonomicznie zdecydowanie nie - ja ciągle nie znajduję recepty na "tani" wypiek domowy. Pół torebki mąki chlebowej, której używam do pieczenia jednego bochenka, kosztuje tyle, co gotowy chlebuś w sklepie.... Ale to zupełnie co innego.
Choćby nawet ten ze sklepu był jeszcze ciepły, to nie może się równać z aurą chleba, jaka roztacza się w domu podczas jego pieczenia. I wcale nie musi być czasochłonny i wymagający, na odżywianym od kilku dni zakwasie, a potem składany w odstępach czasu przez kolejnych dwadzieścia godzin... Może być równie dobrze szybki pszenny chleb śniadaniowy, może być chałka, lub chleb na drożdżach wymieszany i wstawiony rano do pieca na początkowo niższą temperaturę, aby wyrósł, i aby za godzinę znalazł się już na naszym na stole. Da się. Warto. Zdecydowanie tak.









Pięknego dnia Kochani!
I zapraszam, jeśli jeszcze nie czytaliście, do magazynu ALIKE | LIFESTYLE MAGAZINE no3 , poświęconego w całości jedzeniu i dostępnego za darmo na issuu.com.

piątek, 11 listopada 2016

WHAT FOR BREAKFAST | CO NA ŚNIADANIE




Dzień dobry! Jak w temacie....czyli późne śniadanie, bo znów mamy długi weekend.
Wpisuję się Kochani w może kontrowersyjny, ale jednak przemawiający do mnie trend, żeby powoli zacząć się otaczać świątecznymi detalami. A może nie tyle świątecznymi, co drobiazgami o dużej mocy antydepresyjnej. Pudeł z napisem Xmas jeszcze nie ruszyłam, stoją wciąż przykryte wiekami, ale mam na nie coraz większą ochotę... Mam tak mało czasu potem, żeby cieszyć się tym wszystkim, a jeszcze częściej zdarza się tak, że po prostu w natłoku pracy nie zdążę nawet wszystkiego przygotować. Więc.... czemu nie.
Pięknego piątku Wam życzę!
niedziela, 6 listopada 2016

NEW | NOWE W SKLEPIE


Dzień dobry Kochani.
Niedzielne poranne pisanie... Bardzo lubię. Zrobiłam kawę i odreagowuję tydzień, a każdy robi to na swój sposób. Niedzielna cisza jest do tego stworzona. 
Ostatnio siedziałam dużo w pracy, moje chorobowe niestety było tylko na papierze, albo nawet nie. Niby wiem, że powinnam zwolnić, bo tyle innych rzeczy cierpi na tym, że pochłonięta jestem sobą i pracą, ale przebłyski świadomości mam tylko chwilowe... Dopóki czegoś nie skończę, mój brak podzielności uwagi odbija się na otoczeniu. Ono, na szczęście, akceptuje mnie w całym pakiecie - to jak los wygrany na loterii. Tym bardziej dzień wolny smakuje jak dobre, dojrzałe wino - można się nim delektować i nigdzie, ale to nigdzie nie trzeba się dzisiaj spieszyć. Obiad niedzielny - chyba znów się wproszę do rodziców Moja mama, choć mówi, że nie lubi, to gotuje całkiem, całkiem. Nie będę się zatem opierać, jak za godzinkę zadzwoni z pytaniem, czy wpadniemy. Wcześniej, przyznaję, robiłam to niechętnie. Ale od jakiegoś czasu - może to syndrom upływu czasu - cieszą mnie takie chwile spędzone przy stole z najbliższymi. Zresztą dostrzegam, że w drugą stronę też to działa. Poza tym, nie walczę już o własną przestrzeń życiową - nowy dom nareszcie pozwala mi się czuć u siebie, czego jednak nie czułam do końca mieszkając w domu rodziców. 
Nie wiem jednak, czemu tak się dzieje, że ciągle gdzieś na dnie serca mam jeszcze jedno marzenie. Wątpię, żeby udało się je spełnić, ale z drugiej strony wiem, że taka wewnętrzna potrzeba czasem długo pozostaje uśpiona i całkiem nieoczekiwanie może któregoś dnia stać się możliwa do spełnienia. Życie już nieraz dało mi tego dowód, więc... Ciągle chodzi za mną obraz starego domu....nie do życia, do mieszkania na stałe, ale do "uciekania"... Może do adaptacji na pracownię, a może nieco ambitniej - jako coś na kształt agroturystyki, taki pensjonat... Moja słabość do życia na uboczu bardzo wpisuje się w taki scenariusz. Chciałabym w życiu jeszcze móc zrobić coś takiego. Bardzo.

Moi Drodzy Czytelnicy! Dziękuję Wam ogromnie za tak serdecznie przyjęcie mojego magazynu ALIKE | LIFESTYLE MAGAZINE no3. Jestem przeszczęśliwa, że znalazło ono tylu przychylnych odbiorców. Dziękuję Wam raz jeszcze i oczywiście zachęcam do wracania do zdjęć i tekstów w te pochmurne już teraz, deszczowe i długie wieczory.

I jeszcze jedno - na zdjęciach jest nowy model świecznika - FIRE APPENDIX - wyższy niż poprzedni model oraz nowy kształt tacy dekoracyjnej - COFFEE TRAY. Zapraszam do sklepu - zamówienia na okres świąteczny przyjmuję do końca listopada. Potem już realizacja przesunie się prawdopodobnie na przyszły rok. 

Spokojnej niedzieli. Zostawiam Was ze zdjęciami...









na zdjęciach widać:
STÓŁ IKEA
PODKŁADKI I TALERZE PEPCO
ZEGAR LEFF AMSTERDAM
LODÓWKA I PIEKARNIK Z FUNKCJĄ MIKROFALÓWKI SAMSUNG CHEF COLLECTION

środa, 2 listopada 2016

ALIKE LIFESTYLE MAGAZINE numer 3

 


Kochani serdecznie Was zapraszam do lektury świeżutkiego magazynu 

Tym razem jest niezwykle apetyczny...
Praca nad tym numerem dała mi wiele do myślenia. Nie miałam na niego czasu.... Doba jest za krótka, żeby wziąć dodatkowy etat, a wierzcie, wydawanie magazynu to naprawdę praca na etacik. Ale tak się złożyło, że musiałam iść na przymusowe chorobowe. Niestety. Więc z żalem, bo z żalem, ale powiesiłam kłódkę na drzwiach warsztatu na jakiś czas i klucz wyrzuciłam do rzeki, żeby mnie nie kusiło.... I zabrałam się za pisanie, zdjęcia, skład.... Zaprosiłam również do współpracy wspaniałe osoby, pięć kobiet, których artyzm, talent i charyzma bardzo mnie inspirują. Wykonały dla mnie przepiękne sesje zdjęciowe i napisały chwytające za serce teksty. Znajdziecie je wszystkie w magazynie. Oglądajcie, czytajcie, piszcie co myślicie....
To kawał ciężkiej pracy, ale jakże przyjemnej. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę Wam dzisiaj pokazać kolejny już numer mojego internetowego magazynu. Kiedyś na pewno będzie papier....musi być... :)

Ponieważ ja jestem ciągle na etapie linkowania i aktualizacji w sklepie, to po prostu najlepiej będzie, jak zostawię Was już teraz z lekturą i wrócę za chwilę z nowym postem, gdy będę mogła na spokojnie napisać coś więcej.

Mam nadzieję, że magazyn Wam się spodoba. Piszcie jakie są Wasze odczucia. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawicie ślad po sobie w komentarzach. 




l o v e
a g a

Custom Post Signature

Custom Post  Signature