Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

środa, 31 lipca 2013

I READ & I COOK

Tak, nie pozostaje mi nic innego, żeby rozładować emocje...
Czytam i gotuję:)
Nie wiem, czy to dobre połączenie, ale jak urlopować, to na całego!!! Uwierzcie, że kiedyś nie wychodziłam z kart książek, uwielbiałam czytać... teraz czytam tylko na urlopie... A i tak z wyrzutami sumienia, że mogłabym w tym czasie zrobić coś pożytecznego.... ;P Więc żeby sobie nie wyrzucać, że tracę czas, to jednocześnie G O T U J Ę :) A jak ;)




Zanurzając się w klimatach angielsko brzmiącego,
ale indyjskiego Bombaju... 



Lecz jeszcze bradziej w zapachach i smakach, specyficznych, bogatych, głębokich, a jednocześnie prostych.

Niestety moje wyczucie kulinarne nie zawsze pozwala mi uzyskać oryginalny smak potraw... Ale próbuję:)




W tradycyjnej polskiej szufladzie z przyprawami nie ma mieszanek przypraw, dzięki którym zwykłe danie zmienia się w hinduski specjał. Zioła i masale, czyli mieszanki przypraw do konkretnych potraw, moża jednak kupić w internecie.


Ja wykorzystuję przyprawy, które sprawiła mi na urodziny Ilona, prowadząca blog czasspelnionychmarzen i nowo założony blog kulinarny vegetarianandindianfood:)))) Oczywiście korzystam z jej przepisu, o TUTAJ :))) 
Jadłam zupę w jej wykonaniu, jest cudowna!!
Moja... po prostu bardzo dobra, bo przepis nie jest skomplikowany, ani czasochłonny. 

W każdym bądź razie moi domownicy byli zachwyceni :)))) Na szczęście  nie jedli zupy Ilony, nie mieli porównania, jak powinna smakować, hehe:)
Więc polecam szczerze ten łatwy, szybki i pozwalający na własne modyfikacje przepis, bo w sumie dzięki przyprawom ta zupa zawsze będzie hinduska, nawet jak dorzucimy do niej po prostu to, co akurat mamy w lodówce ;P




Ja, żeby była jeszcze bardziej sycąca i żeby obyło się bez drugiego dania, dorzuciłam ziemnaczki:)))) Dla dzieci można zrezygnować z łyżeczki chili, żeby nie była za ostra:))



Kochani, miłej środy,
mi jeszcze zostało trochę zupy na dzisiaj,
więc się będę delektowała:)) A potem mała siesta z pełnym brzuszkiem i książeczką. O zgrozo, ma blisko 1000 stron i chyba czeka mnie normalnie kac moralny, jeśli mam przeczytać całą... będę się chyba musiała ukrywać..;)



Wam polecam blog Ilony :)))
A Ciebie Ilonko proszę o więcej przepisów!!!:))))

love
agnie szka





poniedziałek, 29 lipca 2013

FRAGRANCE...

MMMMMMMMMM, ale zapach Kobiety!!!! No mówię Wam, zresztą, co ja Wam mówię, po co, chyba każda doskonale zna ten zapach....

Lilia....




Mam nadzieję, ze chwilkę postoi w sypialni, a może w kuchni.... w dużym pokoju nie, bo kociaki zaraz mi obskubią.....

Latam tak z nią od rana i nie mogę się zdecydować gdzie ją postawić... 








Na zdjeciach najpierw jest w sypialni, ale jak piszę post, to przywędrowała ze mną do kuchni...
jeju, jaki zapach....





A tak w ogóle to nie lubię żółtego!
Dlatego sama nie wiem, czemu ona mi się aż tak podoba???:))

Nie życzę Wam deszczu, nie jestem okrutna, ale przyznaję szczerze,
że dzisiaj jest już trochę za ciepło ;)

love
agnie szka


Lampion i typografia ze zdjęć AGNETHAHOME.PL
sobota, 27 lipca 2013

WHITE COFFEE PLEASE

Dzień dobry!!!
Nowy post?
A czemu nie :)))

Wraz z poranną kawą.
Oczywiście zawsze z mlekiem:))


I odrobiną słodyczy...
Bezy są niezwykle fotogeniczne, prawda?



Mały idzie dzisiaj na urodziny, więc coś muszę wykombinować, może jakieś mufiny z owocami i kruszonymi bezami na wierzchu? :) Kiepska jestem w te klocki..








Mlecznik to prezent, niespodziewany, nieoczekiwany upominek od Marty (mylittlehomemypassion). Marto, dzięki, już Ci pisałam, że wpisał się w kuchnię idealnie:)))
A malowany kubek oczywiście z AGNETHA.HOME :)

Miłej soboty Kochani!!!
My spędzimy sobotę ogrodowo:)

Chcę, czy nie chcę, muszę tylko wrzucić trochę chloru do baseniku, bo woda coś zmienia kolor na mało ciekawy ;/





love
agnie szka
piątek, 26 lipca 2013

NIGHTSWIMMING

Rzadko, ale jednak, raz na jakiś czas zdarzają mi się nocne, domowe maratony filmowe. Niczym nocne pływanie...



Zaczęła się trzecia seria The Killling, i kiedy już dzieci śpią, zmywarka pracuje, kociaki pchają się na kanapę, trzeba nadgonić odcinki. Często zostawiamy sobie jakiś serial, który chcemy obejrzeć, żeby był prawie w całości już dostępny i potem oglądamy dwie noce pod rząd całą serię. A że i oryginał i remake The Killing bardzo lubię, to wczoraj z szerokimi źrenicami, z telerzem kanapek i świerszczowym koncertem za oknem, rozpoczęliśmy śledztwo ;)

Ale nie chodzi mi o ten serial, czy inny, raczej o fakt, że kiedy człowiek latem zarywa noce, to ubywa mu lat. Kiedy wertuje album ze zdjęciami, kiedy zamiast ciepłej pościeli wybierze chłód wody w jeziorze... albo kiedy po prostu odkryje pudełko pełne kolekcjonowanych przez lata guzików... to dopada go fala wspomnień, to wraca w ciszy teraźniejszości do uczuć, myśli już przeżytych. I wtedy horyzont znów się oddala, świat się poszerza, staje się przestronny, kuszący jak kiedyś, kiedy przed człowiekiem jeszcze nie rysował się żaden konkretny scenariusz. 

No i po co mi cała puszka guzików, od rzeczy, których dawno już nie mam? Ten duży był od płaszcza, zielone miałam przy sukience, w której poznał mnie mój M... I jak tu nie mieć tej puszki...




Dla tych, którzy znają to uczucie
REM
Nightswimming

via youtube






love
agnie szka


środa, 24 lipca 2013

GIVEAWAY!!!!!!! w AGNETHAHOME.PL

Mam ogromną przyjemność zaprosić Was wszystkich do zabawy:)

Przyszedł czas na Giveaway
w ramach podziękowań Wam za to, że współtworzycie tego bloga:)

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie odwiedziny.

Myślałam i myślałam, ale nic mądrego nie wymyśliłam...
Jeśli zaproponowałabym Wam jakiś konkretny przedmiot, mogłabym nie trafić w Wasze gusta.
Zatem pozostawiam Wam pełną dowolność.

Spośród osób, które spełnią reguły zabawy i pozostawią pod tym postem komentarz, wylosuję 

2 osoby,
które będą mogły dokonać dowolnych zakupów w moim sklepie za kwotę 150 złotych
i otrzymają do domu swoje zakupy
oczywiście na mój koszt* :)






Zapisy do 24 sierpnia 2013 r.

Warunki wzięcia udziału w Giveaway:

*
Zamieszczenie banera/zdjęcia informacyjnego z linkiem
na swoim blogu i funpagu (Anonimowych czytelników proszę o pozostawienie swojego imienia i adresu mailowego)

**
Pozostawienie pod tym postem
komentarza z odpowiedzią, na jaką rzecz z asortymentu sklepu AGNETHA.HOME wydalibyście te 150 złotych :))))


Zapraszam Was również serdecznie do polubienia i obserwowania mnie poprzez FB, Google+ czy BlogLovin :)))








Zdjęcia wykonane do katalogu BLACK&WHITE
Cały Katalog o obejrzenia TUTAJ


***
*Giveaway obejmuje wszystkie dostępne w sklepie produkty.
Gratisowa dostawa wyłącznie na terenie Polski.
W razie zakupów droższych produktów, kupujący pokrywa wyłącznie różnicę w cenie, a dostawa na terenie Polski jest gratis.
W przypadku wysyłki za granicę, Kupujący otrzymuje wysyłkę po obniżonych kosztach.
***

Czekam na Wasze komentarze :)))

love
agnie szka

VIKINGS IN KARPACZ

Drewno w stylistyce skandynawskiej odgrywa szczególną rolę.
Las jest wpisany w budownictwo, w stylizacje, w styl życia...

Chciałabym zobaczyć fińską tajgę...

Podobnie jak Wikingowie... historie mrożące krew w żyłach, z których wyłania się obraz gigantycznych, brodatych zdobówców północnych mórz :) Nawet mój syn kojarzy jak wygląda ich specyficzne nakrycie głowy, co nie jest bynajmniej zasługą edukacji, a raczej wynikiem rozbudzonej wyobraźni i skojarzeń, jakie przywołuje film o Czkawce i Szczerbatku:)) [ Jak wytresować Smoka

Dlatego też, po dwukrotnym podejściu, przemogłam w sobie niechęć do tłumów turystów, kiepskich parkingów, chaosu ulic polskich górskich miasteczek, i postanowiłam zobaczyć norweski Kościół Wang w Karpaczu. I głowę Wikinga z rozdwojonym językiem....



Norweski, bo rozebrany na części i przywieziony w skrzyniach z miejscowości Vang w Norwegii. Statkiem, który zamiast typowych masztów miał kościelne filary, i z rufą zdobioną rzeźbami nordyckich lwów, z żywicznego sosnowego drewna. Najpierw do Gdańska, a potem za pieniądze z królewskiego skarbca, drogą przez Berlin i Śląsk w Karkonosze. Jakieś 200 lat temu...

Budowla, której twórcami są potomkowie Wikingów, zachwyca rzeźbami, kolorem drewna, historiami, jakie opowiada... Nie zdradzę ich, bo może zajrzycie, albo już byliście... A nie ma nic gorszego jak recenzja filmu, na który się wybieram, zdradzająca puentę..











ściskam**
miłej środy :)
love
agnie szka


niedziela, 21 lipca 2013

SOME FREE DAYS

Co tu dużo mówić.
Parę wakacyjnych odczuć z naszego krótkiego urlopu:))))
Troszkę kolorów, światła, zapachów i smaków...










Miłej niedzieli Wam życzę:))
Dziękuję za wszystkie komentarze, cieszą mnie one ogromnie, doceniam każdy z nich:))

Chcę Wam jeszcze pokazać w następnym poście cudny Kościół Wang,
więc zaglądajcie ;)
love
agnie szka

Custom Post Signature

Custom Post  Signature