Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

niedziela, 30 czerwca 2013

I look at my bedroom

Witajcie.

Zacznę od słowa dziękuję, bo przyjeliście mój nowy katalog z dużym entuzjazmem, co mnie niezmiernie cieszy i motywuje do pracy.


Niedziela zawsze rozleniwia, a dziś szczególnie nie chce mi się wstawać z łóżka. Z kilku powodów. Po pierwsze wreszcie spałam w swoim łóżku, a nie na prowizorycznie zaścielonej kanapie w dużym pokoju. Takie banalne, ale nie ukrywam, daje mi wreszcie uczucie satysfakcji, że przeciągające się remonty zbliżają się ku końcowi. Nie wiem tylko jak ogarnę te wszystkie torby z różnościami, które powynosiłam, a teraz trzeba by je gdzieś...pomieścić :P
Nie potrafię nawet odnaleźć dwóch tych samych skarpetek, więc wyobraźcie sobie jak daleko posunęłam się w dziedzinie chaosu i zagubiłam we własnej garderobie ;)






Drugi powód jest równie banalny - pustka, jaka po remoncie przez chwilę panuje w strategicznych pomieszczeniach. Jeszcze przejrzyste ściany, nagie okna, echo, które odbija się od pobielonych murów mojego małego domku... Uwielbiam... Choć, żeby żyć w tym domu, muszę je po prostu trochę zagracić, nie ma co ukrywać :P




Na koniec gwóźdź do trumny - choróbsko :( Niestety w tych wszystkich przeciągach, osłabiona i zmęczona, znów przeziębiłam zatoki i straciłam głos... Czuję się podle i co tu dużo mówić - nic mi się nie chce.




Przesyłam Wam kilka ujęć widoku na sypialnię, takich z kuchni, przez przedpokój :)) Na razie jest przestronnie, ale pewnie niedługo ;)













Pudełeczko z nowej linii BLACK :)) Możecie je kupić tu :)
lub zamówić też w białym (stalowym) wydaniu mailowo :))

Nie zapomnijcie moi Drodzy Czytelnicy, o zmianach w czytniku Google. Polecam Wam serdecznie śledzenie mnie na Bloglovin - kliknijcie po prostu link z ekscentryczną panienką na pasku bocznym ;) - albo wyszukajcie mnie w bloglovin po adresie internetowym i kliknijcie Follow ;) 


Nie mogło zabraknąć w kuchni moich zakopiańskich koników ;)



Życzę Wam cudownej niedzieli :)
love
agnie szka


PS. zdjęcia kuchni też już niedługo wrzucę, po prostu jeszcze nie miałam czasu zagospodarować ścian... ale powolutku wychodzę na prostą ;)


czwartek, 27 czerwca 2013

NEW SUMMER-AUTUMN CATALOG AGNETHA.HOME & NEW PRODUCTS

Witajcie!
Wyszło słońce, więc mam nadzieję, że nowe letnio-jesienne klimaty spotkają się z pogodnym odbiorem.

W sklepie pojawiają się nowe produkty, co nie oznacza wcale, że dotychczasowe produkty są niedostępne! Wręcz odwrotnie. Wszystkie projekty realizuję i są w ofercie sklepu.






Nowa kolekcja to trochę takie moje kuchenne wyposażenie, nie może być inaczej, prawda? Przecież od dwóch miesięcy niczym innym  nie żyję, jak właśnie tym co ja tam w tej poremontowej kuchni postawię i co powieszę na ścianie. 




Ale donoszę Wam, że robię jeszcze podłogę w przedpokoju i małe odświeżenie sypialni, więc i tam parę z nowych projektów znajdzie swoje docelowe miejsce.




Jestem ciekawa Waszych wrażeń i opinii, dlatego moi Kochani włączę moderację komentarzy, żeby mogli się wypowiedzieć nie tylko blogerzy, ale również czytelnicy bez konta google+, czyli Anonimowi :))) Zachęcam wszystkich do komentowania :)))

A teraz już nie zanudzam. Obejrzyjcie, a może znajdziecie coś dla siebie z jesiennej oferty sklepiku www.agnethahome.pl.

Zapraszam:)


KLIKNIJ TUTAJ:


ZAPRASZAM Z CAŁEGO SERCA
LOVE
agnie szka

wtorek, 25 czerwca 2013

ZAPOWIEDŹ

JUż za chwilę, już za momencik....już nie mogę się doczekać, jak pokażę Wam efekty mojej pracy.... Na pewno jeszcze w tym tygodniu Kochani zaprezentuję Wam letnio-jesienny katalog i wiele nowości w sklepiku www.agnethahome.pl :) Zaglądajcie proszę :))

A tu zdjęcia z jednej z aranżacji...






love
agnie szka
niedziela, 23 czerwca 2013

PORANEK...

Dzień dobry o poranku :)
Obudził mnie dzisiaj o trzeciej w nocy potworny ból głowy. Niecierpię, jak boli mnie głowa... Dochodzi szósta i po kilku medykamentach na szczęście ustąpił. I co tu robić, jak wszyscy śpią? (oprócz oczywiście jednego z kociaków, który właśnie chce wygryźć dziurę w siatce, żeby wyjść przez okno i zaprzyjaźnić się z ptaszkami, które dają koncert ;)

Moi Drodzy, nie ma to jak możliwość kupienia czegoś innego, niż fasolka po bretońsku w słoiku... Wreszcie mogłam wczoraj na targu wypchać warzywami swój kosz po same brzegi i teraz sobie odbiję to miesięczne "nicniejedzenie":) 




Chyba nie jest dla Was zaskoczeniem kolor mojej kuchni?:)) Nie wyobrażam sobie, żeby była inna - biały jest dla mnie od dłuższego czasu kolorem stabilizacji i bezpieczeństwa. Uspokaja mnie, a tego mi w życiu trzeba. No i tak, jak się pewnie domyślacie - najchętniej bym z niej nie wychodziła :P

Nie mam jeszcze zamontowanych gniazdek, więc zaraz rozwinę przedłużacz i załączę ekspres... przykładna żona w niedzielę zaparza kawkę o szóstej rano :P Chociaż nie chcę jeszcze, zeby ktokolwiek wstawał...teraz jest tak cicho, spokojnie, cudownie....chwilo trwaj...




xoxo
agnie szka
piątek, 21 czerwca 2013

BLUE..??????? :)

Piękna pogoda:))) Na leżenie brzuchem do góry :)
Małżonek zapakował się do metalowej puszki i wyruszył do pracy jak na galery... Synuś w przedszkolu - mam nadzieję, że nie będą wychodzili w tym słońcu na plac zabaw...

A ja? No gdzież ja mogę być, ani bliżej , ani dalej! Wnoszę, segreguję, wycieram i myję, po kilka razy zastanawiam się, czy ja aby na pewno tego potrzebuję, skoro od roku w ogóle tego nie używam....

No ale pokażę Wam moi cudowni ludzie wspaniały wynalazek dla ludzkości - szuflady.... Kolor? Zgadnijcie jaki ;)))))Przez chwilę miałam cudnie niebieską :P





Mam na szczęscie paru pomocników - Pan Ludwik doskonale sobie radzi, ale nieoceniona jest pomoc czarnego czworonoga, który skrupulatnie testuje pojemność szafek :)








I tak oto walczę, kolejny dzień...

ściskam i ślę serdeczności ****
agnie szka


czwartek, 20 czerwca 2013

COME BACK :))

Witajcie, witajcie!!!! 

Wracam. Wydaje mi się, że wracam do domu z dalekiej podróży... Dziś wiadro, ścierka i zaczynam sprzątać:))) Mam kuchnię!!!! NARESZCIE:)))) Stoi, pręży dumnie fronty, ale jeszcze nieodfoliowane... Jezu, jak to długo trwało. Myślałam, że już nie dam rady, że przeklne remonty raz na zawsze... No ale udało się!:))


Dziś jej jeszcze nie ma na zdjęciach, bo jeszcze drobne poprawki będą (bez tego się nie obędzie), za to będzie lato ;) I WODA!!!!







Ale fajnie:)
No to lecę sprzątać:)) Zaczynam od wytarcia szafek, a potem pewnie cały dzień będę załączała zmywarkę, więc zawory przejdą test bojowy :))) Nawet nie wspominam o trocinach w salonie...są wszędzie!!!!!!!! grrrrrrrrrrrrr.....

Muszę tylko wyskoczyć na zakończenie roku w przedszkolu.... i pewnie znów będę beczeć ;P

Ściskam i do szybkiego zobaczenia!!!!!!
Yupiiii!!!!
:))))))
szka agnie

niedziela, 16 czerwca 2013

PEACEFUL...

Szalony tydzień za mną, bilans emocjonalny wychodzi na zero, bo po wielu troskach wreszcie jest lepiej... I nawet kuchnia zaczyna już wyglądać. Remonty to istne szaleństwo, jak raz się zacznie, to jak z nałogiem, nie da rady się od tego szaleństwa uwolnić. Przynajmniej mnie się nie udaje. Mogłabym nic nie robić, po prostu być, albo pojechać w tym roku na wakacje, ale nie, znów zabrałam się za zmiany. Dużo jest niedogodności takiego wyboru, ale teraz siedzę sobie na ogrodzie, komary gryzą na potęgę, a ja jestem zadowolona,  blada że hej, bo nie było nawet okazji złapać kolorku, ale zadowolona z siebie.

W międzyczasie dotarło do mnie, że lada dzień kończy się przedszkole, a wczoraj to beczałam jak bóbr, gdy mój mały szkrab tańczył i śpiewał na ostatnim przedszkolnym pikniku... Wrzesień...sami wiecie ;)



Wychodzę nie tylko na uzależnioną od remontów, ale również na fanatyczkę gniazdek i kontaktów. Nie wiem, czy jestem odosobniona w mojej przypadłości, ale za każdym razem jak odnawiam jakieś pomieszczenie w moim domu, montuję przerażającą liczbę punktów z prądem... Kiedyś natomiast uważałam, ze gniazdko to najbrzydszy element ściany i zawsze ustawiałam szafki tak, żeby je zakryć. Teraz myslę zupełnie inaczej i najchętniej na każdej ścianie porobiłabym gniazdka, ale wiem, że wyglądałoby to z goła dziwacznie. Teraz również, z niemałym trudem ograniczyłam się do ...siedmiu gniazdek (nie licząc podłączeń pieca, zmywarki czy okapu...). I wyłączniki - jak na rozdzielni prądu ;P Co zrobić - mam trzy śliczne stare ebonitowe wyłączniki, więc gdzieś je muszę spożytkować ;P hihi:)))





Do środy muszę czekać na montaż mebelków, póki co, cieszę się  chwilką wytchnienia:)

Ściskam Kochni baaardzo serdecznie****
Udanej niedzieli jeszcze Wam życzę :))))
agnie szka

wtorek, 11 czerwca 2013

PLEASE STOP RAINING!!!

Od pamiętnej powodzi, niestety pozostała ciągła obawa o kondycję naszych wałów wzdłuż brzegu rzeki, od której dzieli mnie jakieś 500 metrów. Mnie jak mnie, ja mam dwie nogi i mogę je wziąć za pas, a moje domostwo już nie...

Ogólnie deszcz mi nie przeszkadza, ale już wystarczy... znów nieustające syreny, komunikaty.... Kochani już raz to przerabiałam... więc nie chcę więcej.... 


Współczuję wszystkim, którzy doświadczają start. I proszę, niech przestanie już padać....









Kochani na zdjęciach mój ogród, stoi w wodzie, warzywnik stracony...

Ale nie łamię się. Będzie dobrze.... 
Spójrzcie na liść nasturcji - nie ma chyba zbyt wielu roślin w naszej strefie klimatycznej, o równie egzotycznych liściach, gdzie żyłki rozchodzą się promieniście od środka.



Trudno to nazwać kałużą....

Do następnego Kochani,
agnie szka

Custom Post Signature

Custom Post  Signature