Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

czwartek, 31 stycznia 2013

NEON IN MY KITCHEN

Waga wadze nierówna. Jedna była stareńka, zamieszkana przez pająki i zgryziona rdzą przez lata zapomnienia. Piękna jako vintage, ale... No właśnie, było ale... Bo gdyby miała dalej się kurzyć na półce, to w sumie dobrze jej było w takim dojrzałym wyglądzie. 







Ale ja chciałam na niej ważyć mąkę na pączusie, ser na ciasto, cukier na bezy... więc waga musiała stać się "czysta". Kolorek wybrałyście ostatecznie za mnie i ooooogromnie Wam za to dziękuję, chociaż przyznam, że gdyby jednak ta mięta wygrała w głosowaniu, to chyba i tak zdecydowałabym się na ten "niedosłowny błękit", jak napisała Eewelin, taki niby rozmyty, a jednak neonowy turkusik :))) Bo to chyba w sumie jeden z moich ulubionych kolorków.  

A tak w ogóle, to piękne były Wasze propozycje, malowałyście moją wagę na zielono, klasycznie na czarno-biało, i czerwona wizja też była, robiłyście ciemne i złote przecierki... Dziękuję :) To było wspaniałe :) Kolorowy zawrót głowy.
Zatem przedstawiam teraz tę drugą - nowiusieńką i higieniczną ;P wagę, rzecz jasna bardzo w stylu skandynawskim ;P
Tadam....














Garnek do gotowania klusek parowych już gotowy :)  




I jak wyszła ?

Ściskam bardzo serdecznie.
Miłego popołudnia :))

love
agnie szka

środa, 30 stycznia 2013

GOOD MORNING :))))))

Dzień dobry!!!!!!
No Kochane mięta wygrywa, na drugim turkusik, ale to wcale jeszcze nie jest przesądzone ;))) Jak widać farba wciąż biała, więc jeszcze się nie zdecydowałam. Było już małe śniadanko, jest trochę zieleniny w wazonie dla poprawienia nastroju i jest to, co najważniejsze dzisiaj, czyli TA waga, farba i pędzel....

Ciągle nie wiem jak zrobić, żeby odnowić linijkę z cyferkami, no wiecie, tą z podziałką wagową... kombinuję....







Dopijam herbatkę i biorę się za malowanie :)) Jakby jeszcze jakieś pomysły na kolor, to śmiało, barwniki jeszcze czekają... ;)))




Miłego Dnia :)
love 
agnie szka
wtorek, 29 stycznia 2013

WAGA

Muszę zająć się czymkolwiek... Dostałam starą wagę, a że wagi ostatnio są na topie, bo Bloomingville czaruje wszystkich swoim stylizowanym wagomierzem, więc zabieram się za moje stareńkie COŚ.... zobaczymy co mi z tego wyjdzie :))) Ale potrzebuję pilnie pomocy!!!!!





Radźcie jaki ma mieć kolor???? Biały, b&w, 
turkusik, róż czy soczysty zielony?????
poniedziałek, 28 stycznia 2013

KITCHEN

Hello Ladies :))
Zapraszam do kuchni. Tu chyba najlepiej się plotkuje. A jeszcze gdyby tak napełnić kieliszki winkiem, to już w ogóle można by cały dzień w tej kuchni spędzić. 
Jeszcze jest trochę zimowo, ale już parę stopni na plusie, więc jakoś tak częściej wyglądam przez okno, żeby tym zimowym krajobrazem nacieszyć oko. 







Zabieram się do szykowania dla Was małego Candy, żeby umilić sobie i Wam odliczanie dni, które pozostały do otwarcia sklepiku. Już tuż, tuż :))) Yupi!!!







szyldzik: scandiconcept
drewniane świeczniki: daromeble
szklany klosz: ze starego zegara
lista zakupów: wygrzebana na starociach ;)



Ściskam mocno :*
love
agnie szka
piątek, 25 stycznia 2013

THOUSAND DREAMS

Żeby poznawać świat i ludzi, żeby uczyć się, trzeba wyruszyć poza granice swoich ciasnych kątów. Zakręcić globusem i na chybił trafił wylądować palcem gdzieś, gdzie nawet nie śniło nam się, że będziemy. Albo wygrzebać z dna szuflady książkę i puścić wodze fantazji, poczuć aromat i smak przygody. I zbierać doświadczenia, przypinać je sobie jak notatki, spinaczem choćby, aby nie zapomnieć, aby zatrzymać je na chwilę... 





Tysiące fluidów, które wypełniają głowę, kiedy wędruje po nieznanych lądach, niezliczone skojarzenia i nowe doznania... Bo nieważne jest jak pojedziemy, czy będziemy planować, oszczędzać i pakować walizki, czy też zwyczajnie-niezwyczajnie polecimy na czarodziejskim dywanie wyobraźni razem ze swoimi dziećmi, albo i sami, czemu nie, piechotą, na skrzydłach, na rowerze... Byle jak, byleby wyruszyć w podróż...





Nie mamy planów, bo tak się złożyło, nie będzie tropików, bo tak..no cóż... Ale z podróży nie zrezygnujemy. Choćby i teraz...


Zdjęcia zrobione w pokoju mojego syna.
Magicznego piątku :)
love
agnie szka

niedziela, 20 stycznia 2013

I SHOW YOU MY DIY LAMPS

Po eksperymentach fotograficznych została mi niezwykle oryginalna...lampa. Mimo, że lampa nie spełniła zadania, do jakiego została stworzona, to teraz dodaje mojemu salonikowi mocno loftowego charakteru i jakoś nie chcę się jej pozbywać. Podoba mi się :) Głównym argumentem jest fakt, że wreszcie mam przy czym szydełkować wieczorem! 





Lampy są w sumie dwie, bo jedna mobilna, do przyczepienia gdziekolwiek, tutaj jako dodatkowe nastrojowe światło. No i stojaczek, taki rurkowy, któremu dałam małe gumowe stopki, żeby mi nie porysował podłogi :) Nie myślcie, że używam tych żarówek, o nie, to bagatela 150 Watt jedna :) Zresztą widać na jednym zdjęciu, jak pięknie odymiła się w środku żarówka, ale nie jest spalona. Zaraz wkręcę oszczędnościówki ;)






Miałam w planie zrobienie zimą sobie lampy z miedzianym i powiedzmy hydraulicznym akcentem ;), no ale niestety znalazłam sobie tysiąc innych zajęć, a ta powstała z konieczności :)) Miłośnikom loftów tez powinna się podobać ;)))



Kochani, dziękuję Wam ogromnie za to, że zaglądacie, że zostawiacie komentarze i dodajecie mi otuchy. Dziękuję :* 
Life is beautiful!!!


Udanej niedzieli:)
love
agnie szka
piątek, 18 stycznia 2013

DAY BY DAY

Nie ma to jak zdrowa dawka adrenaliny i pracy, tej fizycznej i umysłowej. "Roboty" wokół sklepiku, czyli cięcie i oprawianie szkła i temu podobne, planowania strony internetowej, opisów itd itp, idą pełną parą. Na dodatek oczywiście napotykam na same niedogodności, problemy, marudzenie, braki w hurtowniach niezbędnych materiałów... rzeczywistość. Emocje są spore, budzę się i zanim otworzę oczy zastanawiam się, czy aby wszystkiego nie pozmieniać, czy zdążę teraz zapełnić półeczki sklepu, kombinuję jak to wszystko pakować, jak wysyłać.... no i skąd wziąć kasę na to wszystko...



Dzisiaj kolejny taki dzień. Ale mogę Wam już zdradzić, że za parę dni pierwsza zajawka :)) a otwarcie w lutym :))

Miłego piątku Kochani :)
love
agnie szka
niedziela, 13 stycznia 2013

OVER THE KITCHEN TABLE

Autentyczna zima. Ważne, że w domku ciepło, bo po szaleństwie na sankach i po gimnastyce z łopatą do odśnieżania, można zrzucić swetry, szale i czapy, i z przyjemnością napić się gorącej masala chai. Aromat orientalnych przypraw, duża ilość pieprzu dla rozgrzania i miód... Jeden, drugi, trzeci kubek... A chłopcy oglądają Potop ;) 



W kuchni pojawił się lampion, nad stołem, żeby było nastrojowo, ale wystrój już nie świąteczny, choć lampki i gwiazdki gdzie niegdzie wciąż jeszcze są. Pojawiły się też znowu moje drewniane koniki. Tak oszczędnie, żeby docenić każdy element. I obowiązkowo tablica na zapiski:) W kuchni mam ich sporo, tych tablic, nawet chyba trochę za dużo i zabierają mi światło. Ale uwielbiam je, więc co zrobić.





Zapowiada się pracowity tydzień, dużo do załatwiania i niestety codzienne rozmrażanie samochodu. Dobrze, że chociaż synek to lubi, dzięki temu i ja mam do tego dystans :) Dzięki jego radości jakoś inaczej na wszystko się patrzy. Nawet wyobraźcie sobie, że zjechałam dzisiaj na sankach z górki :P Ledwo się na nich zmieściłam .... :P Ale jestem w jednym kawałku, w drzewo nie wjechałam, spokojnie ;)

Miłego wieczoru kochani.
I udanego tygodnia :)
love
agnie szka 
czwartek, 10 stycznia 2013

IT'S COLD OUTSIDE

Minęła dwunasta. Jestem na półmetku dnia. Po milionach siarczystych przekleństw zrobiłam zdjęcia do sklepiku. Niestety nie jestem zadowolona z nich ani trochę. Jak dobrze sfotografować szkło, w którym wszystko się odbija??? Zdjęcia robiłam dwa dni... to znaczy dwa dni z rzędu, nie żeby 12 godzin! nie, po dwóch miałam serdecznie dosyć. Teraz kolejne godziny, żeby z 300 wybrać kilka, bo w sumie to mam tylko parę produktów... łech... po prostu brak mi pokory, a przede wszystkim wiedzy, bo jak laik, który nie przeczytał ani jednej książki o fotografii może zrobić dobre zdjęcia... Dlatego zamiast setki, mam kilka setek ujęć... No ale już koniec, nie mam siły robić kolejnych prób z oświetleniem i w ustawieniach, żeby było dobrze, jest jak jest i już. Kropka. Teraz muszę to tylko zebrać, przesegregować i dać webmasterom ;P





A za oknem śnieg powoli wsiąka w trawę, słychać w kominie pomruki wiatru, kaloryferki ciepłe, więc kociska grzeją brzuszki :) A ja popijam na zmianę to kawkę, to herbatkę, ale w "niezwykłym" kubku, bo ubranym w moje wygrane u Justyny Candy:)))




Kubraczek z dzierganym guziorem i podkładki oraz śliczne gipsowe serduszko!!! Dziękuję :)) Dzięki Justynie jest szansa, że na moich stołach i komodach nie będzie już więcej kółek ;) bo przyznam, że każdy mebelek, na którym na chwilkę można postawić kubek, jest trwale przeze mnie oznakowany. 






Jeszcze chciałam gorąco podziękować dwóm osobom:

Magdzie, za piękne zdjęcia lampionu i pudełka, które znalazły u niej swój domek. Znajdziecie je tutaj i tutaj :)

zdjęcie Magdy


oraz Eewelin za wyróżnienie Libster Blog :) Moje odpowiedzi na pytania znajdziecie w komentarzach na jej blogu, o tutaj :)  


Za wszystkie słodkości dziękuję serdecznie :))) 
Przesyłam milion, ba trylion ciepłych myśli w Waszą stronę:)

love
agnie szka



niedziela, 6 stycznia 2013

DIY FOR TODAY AND FOR 2013...

Mam jeszcze jedno postanowienie na ten rok - przyłożyć się wiosną do ogrodu i warzywnika, a może nawet nie tyle wiosną, co w sierpniu i wrześniu, żeby jak najwięcej słoików pojawiło się na półkach na takie dni jak dzisiaj. Sypie, jest gdzieś koło 0 stopni, więc wilgoć wchodzi za kołnierz, nawet pies niechętnie wychodzi... A w mojej spiżarce brakuje słoiczków z owocami i sokami, nie mam kompotów, bo jakoś nie zadbałam o to...no i teraz żałuję, bo marketowe produkty kłócą się z moim sumieniem żywieniowym.

Chyba cały styczeń tak będę planować co jeszcze w tym roku zrobię inaczej i przede wszystkim lepiej :) Dobrze mieć dobry plan, nieprawdaż? A do tego idealnie sprawdzi się spersonalizowany kalendarz ścienny, takie małe DIY na taki dzień jak dziś :)



Tył kalendarza to połowa segregatora. Ja przemalowałam go jeszcze na biało :) 




Kalendarz napisałam sama, używając moich ulubionych czcionek. Zaznaczyłam ważne wydarzenia w tym roku, urodziny i święta. Potem drukarka, dziurkacz, no i gotowe :) Z jakiegoś starego kalendarza wzięłam tylko jeszcze okienko do zaznaczania aktualnej daty :)






Kalendarz zawisł w kuchni (z tyłu zrobiłam dziurkę do powieszenia). Teraz jeszcze można dopisywać w krateczkach plany, plany, plany... ;P




życzę lepszej pogody
love
agnieszka



Custom Post Signature

Custom Post  Signature