Top Social

.

LIFESTYLE | WORK | INTERIOR BLOG

Featured Posts Slider

Image Slider

wtorek, 31 lipca 2012

LIVING and handmade board

POZIOMICA I OŁÓWEK





Okazuje się, że jest parę oczu, które już do mnie zaglądają. Cieszę się z tego niezmiernie, bo to chyba jest cel bloga, żeby dzielić z kimś swoją pasję. Więc wszystkim, którzy już tu są DZIĘKUJĘ <3 

Przemiłą niespodziankę sprawiła mi DagiMyHouseOfIdeas , która zaprosiła mnie do pierwszej mojej zabawy blogerskiej, dzięki Dagi :)* 

Temat?
MIESZKAĆ

Zasady są proste - trzeba podołać trzem wyzwaniom:
1. Napisz kto Cię otagował 
2.Napisz 8 rzeczy, ktore nawiązują do tematu
3.Otaguj innych i podaj im temat, na który mają pisać

Nie ma co czekać, Bandera na Maszt !!! i ruszamy :)


1. CZYLI KTO MNIE W TO WPAKOWAŁ, hihi

Dagmara ze swoim blogiem MyHouseofIdeas to chyba moje pierwsze, niepohamowane zauroczenie blogowaniem. Jej pasja, osobowość blogerska, jej dom i świetne fotografie, stały się dla mnie prawdziwą używką. I jak to z nałogami bywa - chciałam więcej, więc jestem :)) i teraz Dagi to moja Koleżanka ;P


TO DLA CIEBIE DAGI <3

2. CZYLI 8 RZECZY WOKÓŁ MIESZKANIA


ONE
ściany

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że większość życia spędzamy otoczeni ścianami. W Republice Dżibuti może nie mają tego problemu, ale Europejczycy owszem. Chodzi tu o nas, bo nie sądzę, żeby ktoś w Afryce czytał mojego bloga ;) Dla mnie ściana nie jest jednak ogranicznikiem przestrzeni, dla mnie ściana jest polem walki, ciągłej, nieustającej rywalizacji o względy tej, czy innej aranżacji. Niczym zalotnik i niewiasta, jedno stroi się i stara przypodobać drugiemu. Zatem kocham ściany, bo mają wiele do powiedzenia o tych, których otaczają.

TWO
detal

Detale przesądzają o całości. Jeśli nie przywiązujemy do nich wagi, brakuje głębi i charakteru temu co robimy. Jeśli się od tego detalu uzależniamy, przestajemy postrzegać całość ze zdrowym dystansem. Detal musi być zawsze odpowiednio dopasowany. 
THREE
drewno i stal
To moje ulubione materiały. Oba lubię w naturalnej, lekko "przechodzonej" kondycji. Naturalne, surowe, ale autentyczne.
FOUR
biała podłoga
To moja idea fix w tej chwili. Już niedługo pomaluję swój parkiet białą, duńską farbą do podłóg drewnianych i jestem baaardzo przejęta jak to wyjdze. Biała podłoga i białe ściany sprawią, że wszystko wkoło będzie się "unosiło" w powietrzu ;)
FIVE
lampy
Fascynują mnie lampy z odzysku, loftowe i wykonane z niecodziennych materiałów. Lampa w której widać luty, kable, wolframowe druciki, szklane bańki, światło... W skandynawskich domach jest dużo lamp, a  u nas niekoniecznie. Jeśli u mnie zostaniecie, pokażę też lampy, które sama robię. I szklane lampiony a la tineK :) 
SIX
remont
O tak!!! Mrugam porozumiewawczo do tych, którzy też mają brudne ręce ;) Kocham remontować i ciągle coś robię.
SEVEN
handmade
Gdyby dane mi było mieć więcej par rąk... O jednym "tworze" zaraz powiem.
EIGHT
me & others
Ludzie, których kocham i szanuję, z którymi i dla których chcę to wszystko robić,to oni określają moje MIESZKANIE. Skoro dobrze się czują w tym, co staram się uzyskać kreując przestrzeń wokół nas, to jestem szczęśliwa. I nie muszę mieć złotych klamek, żeby tworzyć, z miłości do nich i do tego co robię, nasze małe królestwo:)  


3. CZYLI ZAPROSZENIE DO ZABAWY


Zakładając, że tu jesteście, zapraszam do zabawy:

Anię z Scraperka
Sylwię z Syl loves
i



A propos Handmade'u - oto moje narzędzia zbrodni... 



Zrobiłam dzisiaj tablicę z napisem w skandynawsko-loftowym stylu ;) Taka tablica z oryginalnym napisem to spory wydatek, ale przecież można mieć ją dużo, dużo taniej. I to w swoim niepowtarzalnym stylu.
Moja Tablica jest z blachy cynkowej, którą pomalowałam wcześniej na biało, a dzisiaj okleiłam papierową taśmą, powycinałam litery i zamalowałam je potem na czarno. 








Po orientacyjnym wyrysowaniu linii, zrobiłam napis odręcznie, bez wzorca
jakiejkolwiek czcionki. Może i byłoby inaczej, ale wyłączyli mi prąd i komputer był martwy. No i dobrze, jeszcze przejmowałabym się, że coś nierówno mi wychodzi, a tak, pełna swoboda :)
Napis musi być w stylu Vintage, więc nie ma problemu ze źle doklejoną taśmą, nierówną linią czy zaciekiem. Wszystkie niedoskonałości są jak najbardziej pożądane. 




Po zdjęciu taśmy jeszcze ostatni szlif "brudnym" pędzlem, żeby tablica wyglądała jak po przejściach, czyli delikatny kontur i troszkę cienia wokół liter.

I oto mała próbka tego, co powstało i co pokażę innym razem już w aranżacji domowej ;)


love
agnieszka n.
see you soon

poniedziałek, 30 lipca 2012

ONCE UPON A TIME ...

... pojawiło się długo wyczekiwane szkiełko :) wtajemniczeni już wiedzą o kim mowa, a reszta zaraz też się dowie oglądając zmiany jakie "gość" ów ze sobą przyprowadził do mojego życia. Powiem tylko, że dziś zbyt jestem poruszona jego obecnością, żeby cokolwiek więcej o nim powiedzieć. Pewnie z czasem, kiedy poznamy się lepiej, a zwłaszcza kiedy ja go rozgryzę i zdecyduję o moich uczuciach do niego, może wtedy napiszę o jego wadach i zaletach.

Przyznaję, że jestem zielona w te klocki, no może odrobinę już gdzieś próbowałam, ale... no cóż, zaledwie epizodami mogę nazwać te przygody. Nic znaczącego jak powiadają. Ale ten... ten wydaje się być wyjątkowy... i to nie chodzi o jego look, wygląd, styl, czy coś takiego, chodzi o jego skomplikowane wnętrze... ;) dosłownie (wtajemniczeni rozumieją doskonale co mam namyśli). Te wszyskie zawiłości i kąty spojrzenia, apertury, bokeh, czas ekspozycji... widzicie, nie jest łatwy do odgadnięcia, pewnie dlatego tak mnie... kręci ;)

Ale dajcie mi chwilkę, jeszcze nie było takiego, który by mi się oparł. Nie on jeden udaje nieprzystępnego drania, parę zbliżeń i będzie mój...


I... oczywiście poplotkujemy ;)

 Póki co...





 IN MY GARDEN


 IN MY HOUSE


MY CURIOUS CAT





love
agnieszka n.
sobota, 28 lipca 2012

ICE CREAM

Kiedy w czasie wakacji przyjeżdżała do mnie cioteczka, nota bene rok starsza ode mnie, każdy grosz przepuszczałyśmy na lody. Gałkowe, włoskie, bambino, jakie bądź. Królowała wtedy salmonella i niestety bywały dni, że w okienku lodziarni wisiała odręcznie napisana na szarym, nierówno obtarganym kawałku papieru, złowrogo brzmiąca informacja: NIECZYNNE.

Sierpień spędzałyśmy u niej, na wsi, bo trzeba było pomagać przy żniwach. Między wiązaniem snopków, gotowaniem kompotu z rabarbaru, plewieniem rajek z kartoflami, myciem kanek i truciem much w letniej kuchni, wyrywałyśmy się do wiejskiego baru, gdzie można było oddać się grzesznej przyjemności pochłaniania kilku śmietankowych bambino. Do baru wchodziła Monika, no bo ja młodsza i nie wypada, żeby takie dzieci pojawiały się w takim miejscu. Wychodziła dumnie ze zdobyczą i udawałyśmy się do parku, albo na przystanek autobusowy po drugiej stronie ulicy, gdzie spokojnie, przy dziewczęcych ploteczkach, mogłyśmy rozkoszować się tym niezapomnianym smakiem.

Nigdy więcej lody nie smakowały w ten sposób. I choć dzisiaj od mnogości smaków aż kręci się w głowie, to nic nie dorówna tamtym bambino i włoskim z salmonellą kupionym naprzeciwko Markizy.

Czule spoglądam na taki obrazek, kiedy moj syn wydaje się odczuwać to, co ja kiedyś, tak intensywnie i szczerze oraz z taką ciekawością i wdzięcznością, jak tylko dziecko potrafi.

Dlatego idziemy na lody :)    












love
agnieszka n.


piątek, 27 lipca 2012

THE MOST BEAUTIFUL ROOM IN MY HOME

W ciągu sześciu lat życia mojego chłopca zdążyłam trzy razy zmieniać wygląd jego pokoju. To chyba najbardziej przyjazna metamorfozom przestrzeń mojego domu, nie ma tam ciężkich sprzętów, których nie mam siły przesuwać, niemodnych mebli, sprzętów medialnych, które burzą cały koncept twórcy ;) haha.


To też jedyny pokój, w którym widać tyle koloru, pięknych odcieni rodem ze Skandynawii, niebieskości, fiolety, róże, zółcie :) I mimo tego, że są, nie narusza to mojego spokoju, bo wokół jest biel, czyli królowa kolorów, która w magiczny sposób łączy i harmonizuje całe wnętrze.

No i zabrałam się siłą rozpędu tuż po Wielkanocy, wałek, panele, farba... Oczywiście w myśl skandynawskiego ducha - nic nie wyrzucam, odnawiam, zmieniam i mam zupełnie NOWĄ przestrzeń. Kocham to. I kocham ogromnie mojego syna :)







Wszystkie mebelki przemalowane, z oryginalnymi uchwytami.





Lampy to moja pasja, kocham ich przeróżne formy. Biurkowa jest loftowa, ciężka, metalowa, ze śladem czasu. 

Stolik-biurko dostałam w likwidowanej szkole, a cudny domek na bibeloty upolowałam na allegro.



I hope you enjoy :)


Love
agnieszka



środa, 25 lipca 2012

FIRST LOVE

Prawdopodobnie pierwszą miłość pamięta się po grobowe deski. Może. O swojej nie powiem, zabiorę do grobu.
Pierwszego bloga nie da się ukryć. I chociaż mało prawdopodobne, że zajrzy tu ktoś od razu, to może już wkrótce odnajdę  dusze, które zechcą dzielić moją przestrzeń między sobą, bez ryzyka utraty czegokolwiek, a wręcz przeciwnie, z nadzieją na jej poszerzenie.

Zatem Witajcie,
kimkolwiek jesteście,
duszyczki kochane, zbłąkane,
zapraszam do siebie :)




domHOME

bo o nim będzie najwięcej...



życieLIFE

bo o nim będzie równie dużo...




Dobranoc
Do jutra

zajrzyj znowu
zostaw komentarz jeśli masz ochotę 
będę wdzięczna

:)

agnieszka n.




Custom Post Signature

Custom Post  Signature